Czy polityki dotyczące DEI w firmach odejdą do lamusa?


Filip Wadowski
Dyrektor NESsT w Europie Środkowej
Krótka odpowiedź mogłaby brzmieć: nie sądzę, żeby tak się stało, bo one po prostu działają. Dłuższa jest bardziej skomplikowana, ponieważ DEI (diversity, equity, inclusion) stało się zakładnikiem polityki, zwłaszcza tej amerykańskiej, która jak widzimy, potrafi być od ściany do ściany. Firmy wdrażały progresywne zmiany jako pokłosie ruchów #MeToo i Black Lives Matter. W niektórych przypadkach zmiana logo na tęczowe na czas Pride Month to był gest na dość powierzchownym poziomie. Autentycznie sprawiedliwego społecznie podejścia nie da się po prostu przyjąć uchwałą zarządu.
Teraz, po nastaniu Donalda Trumpa, będziemy zapewne obserwowali ruch w przeciwnym kierunku, ale podobnie niekonsekwentny. Firmy i instytucje rządowe będą kasowały zapisy związane z DEI w imię zrywania z poprawnością polityczną, ale ich menedżerowie będą w jakimś stopniu nadal trzymać się tego ducha, ponieważ włączanie do organizacji grup narażonych na wykluczenie zwyczajnie przynosi dobre owoce - i społeczne, i biznesowe.

