Likwidacja szkoły to przykra konieczność
Od kilku lat początek roku przynosi falę protestów rodziców, dzieci i nauczycieli, a powodem są decyzje radnych o likwidacji szkoły. Jednak, jak wskazują badania, taka decyzja to często ostateczność, odkładana od lat, która dla uczniów wcale nie jest taka zła.
W tym roku, ze względu m.in. na okres wyborczy, decyzji o likwidacji nie zapowiada się dużo, do końca stycznia br. do kuratoriów wpłynęło ok. 60 uchwał o woli likwidacji placówek. Głos w tej sprawie zabrała minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska, wystosowując list do samorządów z apelem o rozsądne podejmowanie decyzji o likwidacji. "Do 28 lutego macie Państwo czas na podjęcie decyzji o ewentualnej likwidacji szkół na Waszym terenie. To trudne zadanie, i nie jest moją intencją ograniczanie Państwa niezależności w podejmowaniu tego typu decyzji. Proszę jednak i apeluję, aby przed przesądzeniem losów tych szkół, zwłaszcza małych szkół podstawowych, raz jeszcze rozważyć wszystkie argumenty" - napisała w liście minister. Swoje uwagi i spostrzeżenia w tym zakresie ma także Instytut Badań Edukacyjnych (IBE) i Najwyższa Izba Kontroli (NIK).


