Zachód do pilnego remontu
We współczesnym, dynamicznym świecie mogą przetrwać tylko mocarstwa i elastyczne koalicje „zdolnych, chętnych i bystrych”, które nie będą zawracać sobie głowy maruderami

Zachodnia wspólnota cywilizacyjna – oparta na starożytnej filozofii greckiej, pojmowaniu prawa rodem z dawnego Rzymu, chrześcijańskiej etyce (a także, choć nie wszyscy są skłonni to przyznać, na żydowskiej smykałce do interesów oraz oświeceniowym racjonalizmie) – mimo licznych błędów, wypaczeń, a nawet zbrodni popełnionych po drodze przez ostatnie stulecia zaoferowała milionom ludzi bezprecedensową dawkę dobra – od docenienia roli jednostki i ochrony jej fundamentalnych praw przez zdrowie, szanse edukacyjne i zamożność aż po przywilej cieszenia się rozwiniętą kulturą i szlachetną troskę o przyszłe losy planety. Zachodnia wspólnota strategiczna z kolei umożliwiła efektywną ochronę tych zdobyczy przed zakusami licznych przeciwników zewnętrznych i wewnętrznych (np. nazizmu i komunizmu).
Dzisiaj ten cywilizacyjny, polityczny i strategiczny Zachód znalazł się na ostrym zakręcie. Podgryzają go gnuśność, ale też głupota, systemowo podniesiona do rangi cnoty przez rewolucję „nowych, nowszych i najnowszych” mediów oraz autokompromitację lub abdykację tradycyjnych autorytetów religijnych i naukowych. Tymczasem zewnętrzni wrogowie nie śpią.
Barbarzyńcy u bram
Są islamscy fanatycy, chętni do narzucenia innym swoich norm kulturowych, a nawet do mordowania w imię zwulgaryzowanej wizji swej religii. Są brunatni postkomuniści z Azji, którzy nauczyli się wykorzystywać technologiczne i logistyczne zdobycze Zachodu lepiej niż on sam w celu zrekompensowania sobie dawnych traum i odegrania się za wielowiekowe upokorzenia albo po prostu po to, by żyć sobie w luksusie, cieszyć się władzą i móc bezkarnie eksploatować i mordować swych współziomków, a przy okazji nas, ludzi Zachodu. I do tego jeszcze rosyjscy kleptokraci, którzy nie zdołali zapewnić swojej ojczyźnie w miarę uczciwej administracji ani nawet czystych toalet, więc idąc po linii mniejszego oporu, postanowili żyć z rozboju i szantażu. A

