Nienawiść nie miała szans
Przyjmując tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, Żabiński wypowiedział słowa, w których zawarł istotę światopoglądu nakazującego mu bezwzględnie reagować na zło: „Ryzykowałem i dałem schronienie tym ludziom nie dlatego, że byli żydami, lecz dlatego, że byli prześladowani”

Z Marią Paszyńską rozmawia Zofia Brzezińska
Akcja pani powieści rozgrywa się w warszawskim ogrodzie zoologicznym. Ciekawe miejsce od momentu powstania.

Maria Paszyńska, pisarka, pracowała też jako przewodniczka miejska w Warszawie i prawniczka
Maria Paszyńska, pisarka, pracowała też jako przewodniczka miejska w Warszawie i prawniczka
Owszem. Pierwsze zwierzyńce zaczęły się pojawiać w Warszawie już w XVIII w., kiedy to królowie, a później i bogata magnateria, pragnący po trosze zaspokoić swoją potrzebę kontaktu z naturą w mieście, a po trosze zaimponować w towarzystwie, zaczęli zakładać zwierzyńce przy swoich rezydencjach, np. w Wilanowie. Pierwszy prywatny ogród zoologiczny w stolicy założył pod koniec XIX w. Jan Maurycy Kamiński. Krokiem milowym dla przyszłego warszawskiego zoo z prawdziwego zdarzenia był otwarty w 1926 r. zwierzyniec Mieczysława Pągowskiego, słynnego cukiernika i miłośnika przyrody. W ciągu pierwszych siedmiu tygodni zwierzyniec ten odwiedziło przeszło 24 tys. gości, co dobitnie pokazało, że Warszawiacy lubują się w podobnych miejscach. Miejski Ogród Zoologiczny powołano do życia uchwałą magistratu z czerwca 1927 r. Ówczesnym władzom miasta bardzo zależało na tym, aby Warszawa, stolica kraju będącego świeżo po odzyskaniu niepodległości, dorównywała splendorem innym europejskim metropoliom, które często miały już własne ogrody zoologiczne. Nasz został uroczyście otwarty 11 marca 1928 r. na Pradze, gdzie znajduje się do dziś, a jego pierwszym dyrektorem był przyrodnik i ornitolog Wenanty Burdziński, który założył już wcześniej ogród zoologiczny w Kijowie. Pierwsze zwierzęta, które się w nim znalazły, trafiły tam z dwóch prywatnych zwierzyńców stołecznych. W późniejszych latach placówka nawiązała stosunki z innymi ogrodami zoologicznymi na terenie Europy – narodziła się polityka wymiany zwierząt. Niestety, Wenanty Burdziński zmarł zaledwie kilka miesięcy po inauguracji swojego dzieła, w grudniu 1928 r. Było wyjątkowo zimno, a Burdziński przygotowywał ogród i klatki zwierząt na zimę, co skończyło się dla niego śmiertelnym zapaleniem płuc.

