Powrót do nuklearnej przeszłości
Wojna w Iranie przysłoniła groźny proces: państwa, które czują się zagrożone przez mocarstwa nuklearne, same zaczynają rozważać zdobycie broni jądrowej. Można to zaobserwować nie tylko na Bliskim Wschodzie, lecz także w Europie

Zrzuciwszy pierwsze bomby na Teheran, administracja Donalda Trumpa przekonywała, że to najlepszy sposób, by uniemożliwić Iranowi pozyskanie broni atomowej. Na początku wojny wtórowało jej wielu przywódców Zachodu. Kanclerz Friedrich Merz mówił wręcz, że Niemcy „podzielają wiele celów” Amerykanów, choć sami nie są w stanie ich osiągnąć.
Zachodnia fiksacja na punkcie irańskiego programu nuklearnego przysłoniła szerszy i groźniejszy proces. – Świat stoi dziś w obliczu ryzyka nowego wyścigu zbrojeń nuklearnych – ostrzegł Rafael Grossi, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA). Katastroficzny scenariusz, który przedstawił w rozmowie z brytyjskim „Daily Telegraphem”, zakłada, że narastające konflikty i destabilizacja mogą doprowadzić do „pęknięcia” systemu nierozprzestrzeniania broni jądrowej. W efekcie nawet 20 państw mogłoby zacząć dążyć do jej pozyskania. Obecnie taki potencjał posiada lub może posiadać dziewięć państw: Rosja, Stany Zjednoczone, Chiny, Francja, Wielka Brytania, Pakistan, Indie, Korea Północna i Izrael.

