Kumulacja bezradności
Praktyki, których boi się dziś Ziobro, były za jego czasów chlebem powszednim. Od nadużywania tymczasowych aresztów przez kajdanki zespolone po drakońskie przepisy. Sami ukręcili na siebie bicz
Z Tomaszem Rzymkowskim rozmawia Marcin Fijołek, Polsat
Jak pana przedstawić?

Tomasz Rzymkowski, poseł, prawnik, były wiceminister edukacji i nauki w rządzie Prawa i Sprawiedliwości
Tomasz Rzymkowski, poseł, prawnik, były wiceminister edukacji i nauki w rządzie Prawa i Sprawiedliwości
Poseł bez legitymacji partyjnej, w Sejmie w kole Demokracji Bezpośredniej.
To takie dziwne koło prawicowych outsiderów, którzy nigdzie nie pasują.
Trochę tak, ale nikt mi przynajmniej nie może zarzucić, że zmieniam poglądy pod wpływem kierownictwa takiej czy innej partii. Czekam spokojnie na przyszły rok i oferty, jakie pojawią się przed wyborami.
Wrócił pan do Sejmu mimo przegranych wyborów, obejmując mandat po Marcinie Przydaczu, który został ministrem w Kancelarii Prezydenta.
I od razu dostałem ofertę z Prawa i Sprawiedliwości, żeby wejść do ich klubu, skoro startowałem z ich list. Odmówiłem, bo wiedziałem, że lada moment będzie głosowanie w sprawie immunitetu Zbigniewa Ziobry i nie chciałem robić kolegom problemów. Zresztą od grudnia 2023 r. nikt z PiS nie dzwonił, kontakty się urwały, byłoby to wszystko strasznie sztuczne.

