Personel i Zarządzanie 11/2004 z 01.11.2004, str. 20
Data publikacji: 02.07.2018
Ile restrykcji, ile dowolności
Od ośmiu lat trwa batalia o jednolite zasady regulowania pracy tymczasowej we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Jak dotąd przepisy te różnią się w poszczególnych państwach Wspólnoty, niekiedy diametralnie. Kością niezgody jest ujednolicenie wynagrodzenia pracowników tymczasowych i stałych. Jakie jest stanowisko Polski w tej sprawie? Czy dojdzie do kompromisu i wkrótce zostanie wydana unijna dyrektywa normująca wykonywanie pracy tymczasowej i sprzyjająca jej rozwojowi?
Maurice Delbar
Autor jest prezesem Związku Agencji Pracy Tymczasowej.
Kontakt: maurice.delbar@creyfs.pl
Część krajów członkowskich aprobuje propozycje zawarte w projekcie dyrektywy normującej wykonywanie pracy tymczasowej, ale są i takie, które zgłaszają w tej sprawie zastrzeżenia. Wynika to z faktu, iż np. Wielka Brytania i Irlandia mają bardziej liberalne podejście do tego rodzaju pracy, szczególnie jeśli chodzi o jej aspekt socjalny. W opinii przedstawicieli tych państw, ogólnoeuropejskie rozwiązania zaostrzą przepisy, które dotychczas w nich obowiązują, co doprowadzi do zmniejszenia elastyczności i atrakcyjności pracy tymczasowej, a także zwiększenia jej kosztów. Skutki wprowadzenia nowych uregulowań bardzo boleśnie odczułyby wszystkie tamtejsze firmy, które korzystają z usług pracowników tymczasowych. Dlatego też - m.in. na skutek zastrzeżeń zgłaszanych przez Wielką Brytanię i Irlandię - nie doszło do przegłosowania projektu dyrektywy w drugiej połowie 2003 roku, kiedy to prezydencję Rady Unii Europejskiej sprawowała Grecja.

