Przegląd prasy zagranicznej
Nacisk na silne strony
Jeśli ocena pracownika ma coś dawać, powinna skupiać się na jego mocnych a nie słabych stronach - pisze Vernon Bryce w „People Management” z 8 lutego 2007 roku. Na sam dźwięk słowa „ocena” zarówno menedżerowie, jak i pracownicy dostają siódmych potów nim jeszcze do niej przystąpią. A przecież oceny mogą podnosić wydajność i morale personelu, a także pomagać mu w lepszym zrozumieniu własnych celów i roli w firmie. Problem w tym, że wielu menedżerów uważa, że najlepszym sposobem oceniania pracownika jest wskazywanie jego słabości. Sądzą oni, że koncentracja na niedostatkach i na metodach ich usuwania sprawi, iż pracownicy nabiorą lepszych kwalifikacji, a ich efektywność się poprawi. Nic przeto dziwnego, że wielu pracowników, tudzież ich menedżerów, nie cierpi ocen. Zbyt często rok w rok drąży się te same obszary rozwojowe, w efekcie zamiast bodźców do lepszej pracy personel otrzymuje coś, co go demotywuje i frustruje.
Tak jednak być nie musi. Możliwa jest ocena, która kładzie nacisk na silne strony pracownika i wychwala jego osiągnięcia. Powinna ona prowadzić do dialogu, który dla wszystkich jest dużo bardziej inspirujący i efektywny. Koncentrowanie się na silnych stronach jednostki oznacza budowanie mocnej podstawy pod przyszłe sukcesy. Takie podejście czerpie korzenie z rozwijającej się dziś nauki - psychologii pozytywnej. Jej koncepcję pierwszy przedstawił w latach 90. w USA Martin Seligman, a później rozwinęli w Europie Alex Linley i Ilona Bonniwell. Opiera się ona na założeniu, że nacisk na silne strony nie tylko rozwija potencjalne możliwości jednostki odniesienia sukcesu, ale także pozwala jej lepiej stawiać czoła przeciwnościom. Przeprowadzone wśród pracowników sondaże potwierdziły, że ludzie świadomi swoich silnych stron częściej odczuwają satysfakcję z pracy i wykorzystują do maksimum swe możliwości.
Dodatkowym tego efektem jest poczucie lepszego radzenia sobie z nieuchronnymi wyzwaniami życia zawodowego. Na przykład kryzysy dają się skuteczniej przezwyciężać, kiedy podchodzi się do nich z pozytywnej perspektywy. Coraz więcej jest też dowodów na to, że w firmach z zaangażowanym i oddanym personelem spada płynność kadr i absencja. Co prawda podkreślanie bardziej pozytywów niż negatywów obarczone jest też pewnym ryzykiem, zwłaszcza jeśli firma w ocenach pracowniczych zawsze skupiała się dotąd na słabych stronach. Przełamanie starych nawyków nie jest łatwe. Trzeba zatem nauczyć się, jak stawiać na silne strony i jednocześnie wskazywać obszary wymagające poprawy.

