Czy rzucać na głęboką wodę
Sam pomysł budzi sprzeciw w dobie rozpieszczania pracowników. Naukowcy, doradcy i praktycy HRM prześcigają się w wymyślaniu rozbudowanych systemów służących do bezpiecznego startu utalentowanych pracowników na drodze przywództwa. Czy jednak słusznie?
zarządzanie pracownikami z potencjałem
Paweł Berłowski
Autor jest dziennikarzem w Serwisie HR.
Kontakt:
pawel.berlowski@interia.pl
Określenie „rzucać na głęboką wodę” kojarzy się najczęściej z bardzo ambitnym zadaniem, często awansem. Podobnie jak w nauce pływania, tak i w rozwoju menedżerskim metoda uznawana jest za brutalną. Osoba rzucana musi sama nauczyć się pływać, bo w przeciwnym przypadku po prostu utonie.
W nowej roli
Nauka związana z HRM zmierza w kierunku większej przewidywalności, tworzenia bezpieczeństwa. Rozwój pracowników pojmowany jest jako przygotowanie do nowych, bardziej odpowiedzialnych zadań i ról.
W praktyce organizacji mówi się o zarządzaniu karierą, buduje się ścieżki kariery. Firmy tworzą programy dla osób z wysokim potencjałem i rezerwę kadrową. Mówi się o planach sukcesji, a zdiagnozowanych pracowników o wysokim potencjale wysyła się na specjalne szkolenia, daje się im możliwość udziału w elitarnych programach rozwoju przywództwa, poprzez przemyślany awans poziomy przygotowuje się do odgrywania nowych ról.
Niczym młode wino
Kiedy spojrzymy na najbardziej spektakularne sukcesy firm, to często wymykają się one trendowi bezpiecznego rozwoju. Firmy zakładane w garażach przez młodych ludzi, którzy sami rwali się do owej głębokiej wody, zadziwiają nieraz świetnie zarządzane i dawno okrzepłe na rynku organizacje.


