Przegląd prasy zagranicznej
Zebranie w kolejce linowej
Nie znój i łokcie, lecz uprzejmość i dobry humor sprzyjają karierze i wysokiej efektywności - pisze Jochen Mai w „WirtschaftsWoche” z 23 czerwca. Dobry humor i miłe usposobienie źle się sprzedają. Wielu uważa, że menedżerowie zawdzięczają swoje kariery łokciom, podpiłowywaniu stołków konkurentom oraz poważnym minom. Weseli, sympatyczni pracownicy uchodzą natomiast za naiwniaków i słabeuszy. To błąd: pogoda ducha jest nie tylko najlepszym i najtańszym środkiem motywującym. Dobry nastrój przywiązuje pracowników do firmy, podnosi efektywność i wydatnie pomaga w karierze.
Wiedzą o tym w europejskich filiach koncernu Google, sprawiających czasem wrażenie parków rozrywki, gdzie personel decyduje o wyglądzie swoich miejsc pracy. Na przykład w centrum badawczo-rozwojowym w Zurychu na każdym piętrze są pokoje wypoczynku, często z automatami do gry, kafejki i bary z napojami i posiłkami gratis, salony z bezpłatnym masażem. Zespoły odbywają zebrania w przerobionych wagonikach kolejki linowej z widokami Alp, pomieszczeniach przypominających igloo czy imitację lasu. Młodzi informatycy biegają w koszulkach polo i dżinsach bądź sprawiają wrażenie, że rano wyciągnęli z szafy co akurat było pod ręką. Pytani, czy czują się w tym dobrze, odpowiadają: „Dobre samopoczucie jest u nas stanem ciągłym”. Od samego czytania o czymś podobnym można popaść w zły humor, kiedy wraca się do biura z małymi pokoikami, szarymi ścianami i niesmacznym, acz drogim jedzeniem. Konsekwencje tego widać dziś w niemieckich firmach. W tym roku barometr atmosfery w miejscach pracy, sporządzany przez Instytut Badań Społecznych IFAK, spadł znowu o 3 proc. Tylko 12 proc. niemieckich pracowników czuje się zmotywowanych i zobowiązanych wobec swojego pracodawcy, 64 proc. pracuje tylko tak, by „nie podpaść”, 24 proc. złożyło „wewnętrzne wypowiedzenie”. Jeszcze gorzej jest na piętrach kierowniczych: z sondażu firmy doradczej LAB wśród 900 menedżerów wynika, że trzy czwarte szefów myśli o zmianie pracy.


