Akademia z ropą w tle
Dużą i nowoczesną firmą petrochemiczną, jaką jest LOTOS, trudno byłoby zarządzać bez systemów rozwojowych. W 2004 roku został powołany do życia projekt Akademia LOTOS. Jego celem jest nie tylko realizacja zadań szkoleniowo-rozwojowych, lecz także poprawa kultury organizacyjnej i jakości pracy.
Paweł Berłowski
Autor jest dziennikarzem Serwisu HR.
Kontakt:
pawel.berlowski@interia.pl
Firma nie ma wpływu na wiele czynników zewnętrznych utrudniających działania wewnętrzne, w jej otoczeniu rynkowym zachodzi wiele zmian. Jednak przez ostatnie lata zarządzający starali się konsekwentnie poprawić wizerunek typowej państwowej firmy, jaką była od lat 70. ubiegłego stulecia Rafineria Gdańska. I faktycznie ostatnie pięć lat to już LOTOS.
Taki też cel miało stworzenie Akademii LOTOS - sprawić, aby pracownikom chciało się pracować, aby czuli się odpowiedzialni za firmę, za jej wyniki i aby zdali sobie sprawę z tego, że bez względu na to, w jakim miejscu pracują, mają wpływ na wzrost wartości przedsiębiorstwa.
Wśród zadań szkoleniowo-rozwojowych Akademii LOTOS należy wymienić cykl szkoleniowy pt. „W drodze do doskonałości”, Program Adaptacyjny, Program certyfikowania wiedzy dla pracowników zatrudnionych w obszarze produkcji”, Seminaria Akademii LOTOS dla kadry kierowniczej, Program Lider Przyszłości 2007-2009, „Akademię Menedżera” czy Kalendarz Szkoleń adresowany do wszystkich pracowników Grupy LOTOS.
W drodze do doskonałości
Zazwyczaj jest tak, że w firmach produkcyjno-handlowych pracownicy produkcji mówią: „My produkujemy, a handlowcy niech sprzedają”, handlowcy z kolei: „Ale produkcja produkuje nie to, co teraz jest potrzebne”. W takiej sytuacji istotna jest sztuka planowania, kooperacji i komunikacji. Uznano, że właśnie Akademia LOTOS może w tym zakresie odegrać dużą rolę.


