Biuro oszczędne = niewygodne?
Czy efektywność wykorzystania miejsca w biurze musi oznaczać niewygodę pracowników? Kiedy 20 lat temu pojawiły się w Polsce biura typu open space, które pozwalały na mniejszej powierzchni zatrudnić dużo więcej osób, często ten znak równości w tytule był usprawiedliwiony. Duszno, hałas, brak dostępu do światła dziennego, powietrze suche od licznych monitorów komputerowych - takie często były ówczesne realia. Dziś mamy inne standardy otwartej przestrzeni biurowej i inne potrzeby związane z korzystaniem z niej.
Pytania o efektywność wykorzystania biura i o komfort pracy w nim pozostały nadal jako najważniejsze czynniki przy projektowaniu przestrzeni dla konkretnych zespołów, ale zmieniło się tak wiele, że zupełnie inaczej należy dziś podejść zarówno do oszczędności, jak i wygody.
PB
Komentarze ekspertów
Od oszczędności do niewygody jeden krok

Igor Grabiwoda
Dyrektor Zespołu Architektów, Dział Biur i Hoteli, Echo Investment SA
Oczekiwania osób decydujących o wynajęciu biura są różne - racje ścierają się wewnątrz zarządów czy między dyrektorami ds. finansowych i personalnych.
Moje doświadczenie z ostatnich kilkunastu lat związane jest z pracą w dziale firmy, który przygotowuje biura od koncepcji po gotową do pracy powierzchnię. Przedsiębiorstwo, by funkcjonować, musi starać się o ludzi, którzy zechcą w nim działać i w nim pozostać. Klienci mający nawet najbardziej oszczędne podejście liczą się z tym, że nie uda się zatrudnić pracowników, nie zapewniając im odpowiednich warunków w biurze. Oczekiwania pracowników dotyczące podstawowego komfortu są artykułowane i powszechnie znane. Pracownicy zaakceptowali za to prawie powszechnie open space. Nawet firmy prawnicze, które były ostoją pracy w osobnych pokojach połączonych korytarzami, przeprowadzają się do przestrzeni otwartych. Należy jednak podkreślić, że dziś ta przestrzeń otwarta bardzo różni się od szablonowych wielkich hal wypełnionych dziesiątkami biurek i szafek ustawionych w przylegających do siebie identycznych boksach. Teraz meble przestają być jednakowe - pojawiają się strefy przeznaczone do różnych aktywności, odmiennie zaaranżowane, np. w różnych miejscach ustawia się kanapy, na których można się odprężyć, miejsca do spotkań, strefy do telefonowania. Niekoniecznie są to superawangardowe pomysły z hamakiem podczepionym pod sufitem, ale bardzo funkcjonalne rozwiązania pozwalające na wykonywanie w tym samym pomieszczeniu bardzo różnych rodzajów pracy. Oczywiście szuka się także ładnej przestrzeni, czegoś, na co młodzi kandydaci zwrócą uwagę.

