Jak zaplanować swój czas w pracy, by stać się bardziej efektywnym?
Pracuj z głową
Obciążenie pracą, wiele zadań, mnóstwo danych do przetworzenia i dziesiątki e-maili powodują, że często nie potrafimy podołać wszystkim obowiązkom. Odpowiednie zaplanowanie swojego czasu w pracy i ustalenie priorytetów pozwoli być nie tylko bardziej efektywnym, lecz także wygospodarować trochę wolnych chwil. Jak to zrobić?
W 2015 roku Ludwik miał 44 lata i był menedżerem średniego szczebla. Bardzo inteligentny i pracowity szybko piął się po szczeblach kariery. Niestety miało to swoją cenę. Był zestresowany, zabiegany,wręcz na granicy wyczerpania. Z racji zajmowanego stanowiska miał codziennie mnóstwo telefonów i odbierał dziesiątki e-maili. Coraz częściej się skarżył: "Już dłużej nie dam rady tak działać. Nie mam kompletnie czasu na własne zadania w czasie godzin pracy. Mam niezliczoną ilość spraw do załatwienia, a ciągle wpadają nowe, ważniejsze, pilniejsze. Staram się to wszystko ogarnąć, zapamiętać, uporać się, ale chyba mnie to przerasta. Od początku pracy w tej firmie, obowiązków i zadań nieustannie przybywa, a przez to czasu na wszystko coraz mniej. Mam nawet własny gabinet, ale ludzie ciągle wpadają z pytaniami, ciągle przychodzą e-maile, stale ktoś dzwoni".
Mobilizujący lub paraliżujący poziom stresu
Przypadek Ludwika nie jest odosobniony. Ludzi z podobnymi problemami pojawia się coraz więcej. Z większą trudnością radzimy sobie, a raczej nie radzimy z codzienną pracą. Stres zamiast nas mobilizować - obezwładnia, a nawet paraliżuje. Od czego zatem zależy, czy poziom stresu jest dla nas przyjazny, czy wrogi? Najogólniej mówiąc, wszystko to uzależnione jest od poziomu natężenia stresu i czasu jego trwania. Jest pewien poziom stresu, który powoduje motywację do działania. W stanie odprężenia (bardzo potrzebnym) trudno jest nam zabrać się za pracę. Natomiast, gdy pojawia się stres, to rośnie napięcie, a z nim nasza mobilizacja. Wówczas jesteśmy gotowi do działania, aktywni, skupiamy się na założonym celu. Zgodnie z tzw. pierwszym prawem Yerkesa-Dodsona zależność między pobudzeniem (stresem) a efektywnością naszego działania jest krzywoliniowa. Oznacza to, że istnieje poziom stresu nie za niski i nie za wysoki, który wywołuje nasze najefektywniejsze działanie. Gdy wymagania w pracy są dostosowane do możliwości człowieka, posiada on odpowiednią wiedzę, umiejętności i może korzystać z pomocy innych osób, problemy zostają rozwiązane i stres ustępuje. Odczuwamy satysfakcję i łatwość stawiania czoła kolejnym zadaniom. Taki stres jest dla nas dobry, gdyż mobilizuje nas do działania.

