Czyli pułapki w praktyce zarządzania
Mitologia menedżerska
Wszelkie działania, w tym również zarządzanie, nie są pozbawione błędów. Wielu menedżerów zachwyca się nowymi koncepcjami biznesowymi, mimo że rzetelne badania skuteczności tych koncepcji są przeprowadzane dość rzadko. Zanim dana idea na dobre "osadzi się" w rzeczywistości biznesowej, ulega tak istotnym zmianom, że często ma niewiele wspólnego z pierwotnym pomysłem. Rodzą się mity, które trudno obalić.
W pierwszej połowie lat 90. zarówno psychologia biznesu, jak i sam biznes stawiały w Polsce pierwsze kroki. Niewiele było szkół biznesu i firm szkoleniowych, zwłaszcza takich, które miałyby spójny i sensowny program nauczania. Nic więc dziwnego, że każda pojawiająca się koncepcja biznesowa budziła żywe zainteresowanie menedżerów i przemożną chęć natychmiastowego jej wdrożenia w rzeczywistości organizacyjnej. Jedną z najpopularniejszych był w owym czasie reengineering. Dziś już odrobinę zapomniany, wówczas święcił tryumfy podobne w swej istocie do tych, jakie obecnie obserwujemy w przypadku coachingu. Tak jak teraz coachingiem nazywa się co drugie działanie rozwojowe, tak wtedy nawet najmniejsza zmiana w procesach organizacyjnych nosiła dumne miano reengineeringu. Ten ostatni jednak ma jedną cechę, która świadczy o jego oryginalności, a której próżno szukać w większości innych idei obecnych w świecie zarządzania. Przypadek reengineeringu jest bowiem jednym z niewielu, kiedy to autor koncepcji po kilku latach jej wdrażania w realnych organizmach gospodarczych miał odwagę powiedzieć: "Myliłem się. Tak naprawdę trzeba to robić w - bardziej lub mniej - odmienny sposób". Więcej przykładów tak uczciwego podejścia do oceny własnych koncepcji zarządzania nie udało się nam znaleźć. Jeżeli czytelnicy znają takie przykłady, to bardzo prosimy o kontakt.

