Komfort i dyskomfort w życiu osobistym i zawodowym
Więcej nie zawsze oznacza lepiej
Strefa komfortu daje nam poczucie bezpieczeństwa. Posiadanie takiej przestrzeni jest potrzebne dla utrzymania dobrego samopoczucia, nabrania sił po większym wysiłku. Jednak w pewnych okolicznościach stan ten zuboża człowieka, odcina od poszerzania własnych możliwości, rozwijania kreatywności, szukania ciekawych rozwiązań. Kiedy więc warto pozostać, a kiedy wychodzić z własnej strefy komfortu?
Zbyt długie przebywanie w niezmiennej strefie komfortu zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym prowadzi do uproszczeń, obniżenia jakości relacji, może też powodować odczucie duszności, rutyny, zwątpienia w to, co człowiek potrafi i czego pragnie. Sytuacja ta nasila się, zwłaszcza gdy przebywaniem w strefie komfortu nazywamy tak naprawdę przyzwyczajenie do dyskomfortu - niesatysfakcjonującej pracy, napiętych relacji, małej aktywności fizycznej itp.
Jak tworzy się strefa komfortu psychicznego?
Strefa komfortu może budzić pozytywne lub negatywne skojarzenia. Wszystko zależy od tego, co ją tworzy. Pierwszy rodzaj komfortu to wypracowane, przyjęte ustalenia, dobrze sprecyzowane granice i określone prawa oparte na świadomych wyborach, czego chcemy od siebie, życia, co do nas pasuje, co jest zgodne z naszymi wartościami. To komfort wyższego rodzaju, daje poczucie siły, spokoju, pozwala rozwijać się w sposób mądry i zrównoważony.

