Ambicja to pierwszy krok, potem zostaje tylko praca
Rozmowa z Victorem Borsukiem, najbardziej utytułowanym zawodnikiem kitesurfingu w Polsce, o budowaniu profesjonalnego wizerunku, niełatwych decyzjach życiowych, profesjonalizmie oraz istocie zaufania w sporcie i w biznesie

Victor Borsuk
Siedmiokrotny Mistrz Polski w kitesurfingu, mistrz Europy, Azji i świata, najbardziej utytułowany zawodnik freestyle’u w Polsce. Jego przygoda ze sportami wodnymi zaczęła się w 1995 roku, gdy rodzice zabrali go na Półwysep Helski i nauczyli pływać na windsurfingu. Wtedy narodziła się jego miłość do sportów wodnych. Osiem lat później, jako 14-latek, zaczął pływać na kitesurfingu. W dwa lata został wicemistrzem Polski, po trzech latach zaczął wygrywać już wszystkie najważniejsze zawody w Polsce, a następnie za granicą. Jest także doświadczonym trenerem - zarówno profesjonalnych kitesurferów. Organizuje obozy szkoleniowe Borsuk Kite Camps na Półwyspie Helskim i wyjazdy kitesurfingowe po całym świecie.
Stawał Pan na kite’owym podium Pucharu Świata, Europy i Polski kilkadziesiąt razy - co oznacza bycie niekwestionowaną marką w kitesurfingu. Co to dla Pana znaczy?
Chyba to, że jestem utożsamiany właśnie z kitesurfingiem. I jest to z pewnością prawda, gdyż całe swoje życie poświęciłem dla tego sportu. Zacząłem pływać na kite jako 14-latek i w ciągu następnych dwóch lat zostałem wicemistrzem Polski. W kolejnych trzech latach wygrywałem już wszystkie najważniejsze zawody w Polsce. Dosyć szybko zrozumiałem, że pływanie na kitesurfingu to moja życiowa pasja. I do tego miałem pomysł, aby w tym pływaniu być jak najlepszym. To wymagało ode mnie podjęcia pewnych decyzji: rezygnacji ze swobodnego trybu życia, prowadzenia morderczych treningów, nieustannej pracy nad własnym rozwojem. Na początku mojej drogi ćwiczyłem techniki pływania pod kątem zawodów. Inni zawodnicy ćwiczyli, wykonując wariacje, byli bardziej spontaniczni. Ja, ponieważ nie byłem jeszcze tak dobry, metodycznie planowałem i konsekwentnie trenowałem konkretne techniki. Do bólu. Koncentrowałem się na tych ewolucjach, aż zacząłem je wykonywać z powodzeniem. Skupiałem się na tym, co pozwala wygrywać zawody. W kitesurfingu są dwa sposoby osiągania celów: pływać efektownie lub efektywnie. Ja postawiłem na skuteczność.

