Jak dbać o siebie, gdy wzrastają oczekiwania biznesu i zmniejszają się zasoby?

Przez ostatnie kilkanaście lat nasz tryb pracy uległ znacznemu przeobrażeniu. Dziś liczy się szybkość, spryt, umiejętność poruszania się po wielu obszarach jednocześnie. Zdarza się, że kilka razy dziennie zmieniamy listę priorytetów, a ułożony rano plan dnia nie ma nic wspólnego z późniejszym biegiem wydarzeń. Czekamy na chwilę oddechu, ta jednak nie następuje i raczej nie nastąpi. Nie będzie mniej, łatwiej, spokojniej, a my zachowujemy się jak sprinter, mobilizując całą naszą życiową energię na zrealizowanie możliwie największej liczby zadań w określonym czasie. Tylko że sprinter już dawno zakończyłby swój bieg, a my przecież musimy wytrwać w takim tempie długie miesiące, lata. Co możemy zrobić, żeby nie przerwać biegu w połowie, nie wypalić się, nie stracić zapału, mocy, determinacji?
Przede wszystkim pozwolić sobie na regenerację. Chroniczny stres przestaje być mobilizujący do działania i doprowadza do zaburzeń koncentracji, trudności w uczeniu się, podejmowaniu decyzji, a w skrajnych przypadkach nawet do poważniejszych zaburzeń psychicznych. Sami wypracujmy zestaw odpowiednich dla siebie metod walki ze stresem, nie zapominając o podstawach, takich jak wystarczająca ilość snu, zdrowa dieta, ruch. Zróbmy wszystko, aby życie zawodowe nie przenikało do życia prywatnego. Sprawdzanie służbowych maili czy odbieranie telefonów z pracy w czasie zarezerwowanym dla nas i naszych bliskich nie pozwala nam na bycie „tu i teraz” i odciąga nasze myśli od tego, co najważniejsze.

