Kinoteka HR człowieka „Praktykant”

Rozmowa Piotra Sierocińskiego, właściciela firmy ceHR, z Leszkiem Mellibrudą,psychologiem społecznym i biznesu, o inspiracjach dla HR-wców, jakie płyną z twórczości filmowej
P.S.: Panie Leszku – dziś, zgodnie z obietnicą, przenosimy się z męskiego świata westernów z początku XX w. do sympatycznej historyjki, a właściwie bajki w stylu komedii romantycznej, w której księżniczką jest Jules Ostin, współczesna bizneswoman, właścicielka i CEO modowego sklepu internetowego „About the fit” z Brooklynu, zaś rycerzem – nowy praktykant Ben Whittaker, ...70-letni wdowiec, który 40 lat przepracował w jednej firmie DEX One drukującej przez nikogo już dziś nieużywane książki telefoniczne. Zanim przejdziemy do omówienia HR-owych aspektów tego przesympatycznego filmu, zapytam, jak często spotyka się Pan w Polsce z kobietami, które wymyśliły swój biznes, odniosły sukces i próbują godzić rolę biznesową z rolą matki i żony. Czy tak się dzieje tylko w bajkach?
Zamiana ról
L.M.: Kobiety w biznesie to dzisiaj już nie jest bajka. Często spotykam się z zarówno z tymi, które tym sukcesem potrafią się cieszyć – a jest ich większość – jak i z tymi, które mają kłopot z tym sukcesem. I najczęściej nie dotyczy to spraw związanych z organizacją spraw domowych (bycie matką, żoną), ale główne „kłody” rozwojowe młodych bizneswomen są trzy (takie mam doświadczenia coachingowe). Po pierwsze, wcale nie tak rzadko kobiety sukcesu przeżywają Impostor Syndrome (syndrom oszusta – przypis red.), po drugie – borykają się z syndromem renowacji ego ich mężczyzny i po trzecie, wiele kłopotów sprawia im spełnianie funkcji przynależnych Sandwich Generation (czasami nazywanym pokoleniem kanapkowym lub przegubowym). Objawy Impostor Syndrome, prawie nierozpoznawalne przez otoczenie, najczęściej dotyczą braku głębokiej wiary we własną sprawczość i autorstwo sukcesu. Kobiety takie czują się jak oszustki, jakby nie przynależał im się wynik końcowy ich działań, często będący sukcesem zarówno ich samych, jak

