Czy firmy potrzebują menedżerów ds. szczęścia pracowników?
Pozytywnym zjawiskiem, jakie można zauważyć na rynku, jest fakt, że coraz więcej firm zwraca uwagę na wellbeing i podnoszenie satysfakcji z pracy. Dlatego w organizacjach, które mogą sobie na to pozwolić, stanowisko osoby, do której obowiązków należałoby centralne zarządzanie działaniami mającymi na celu utrzymanie na wysokim poziomie zadowolenia zespołów, pomaga w utrzymaniu pracowników i znacznie obniża ich rotację. Należy jednak pamiętać, że samo utworzenie takiego stanowiska nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Osoba na nim zatrudniona może stworzyć program i odpowiednie narzędzia, ale to od menedżerów poszczególnych działów zależy, czy będą w stanie odpowiednio je zastosować. Kadra menedżerska musi rozumieć, że to ich podwładni są motorem rozwoju firmy i tylko wdrożenie „programu poprawy szczęścia” na każdym szczeblu firmy przyniesie pożądane efekty. Jeżeli firma jest mniejsza (tak jak w Smart, gdzie globalnie zatrudnionych jest 200 osób), to sam dział HR powinien zadbać o odpowiednie działania podnoszące wellbeing i rozwój pracowników. Na przykład w Smart prowadzone są programy mobilności wewnętrznej ze wsparciem menedżerów, czasowe wyjazdy wybranych pracowników do innych lokalizacji (celem przeprowadzenia projektu, nauki etc.), czy też dostęp do prestiżowego systemu szkoleń Coursera, gdzie pracownicy mogą zadbać o zdobywanie dodatkowej wiedzy. Uczestnictwo w takich kursach zakończone uznawanym certyfikatem, aby pracownik mógł poczuć, że rozwija się w swojej roli lub przygotowuje się do kolejnej roli w przyszłości.

