Współczesne niewolnictwo
Ile osób, rezerwując restaurację na firmowe spotkania czy zamawiając catering na konferencje, zadało sobie – i partnerowi biznesowemu – pytanie o standardy, w tym o zachowania mające na celu przeciwdziałanie pracy przymusowej? Wydawać by się mogło, że temat nie dotyczy firm w naszym kraju. Jednak rzeczywistość pokazuje coś innego. W raporcie Departamentu Stanu USA z 2019 r. Polska spada na tzw. Tier 2 (poziom 2) i dołącza do grona państw, w których istnieje średnie ryzyko wystąpienia pracy przymusowej.

W 2020 r. co najmniej 44 popularne warszawskie restauracje korzystały z usług Mirosława K, który dostarczał im pracowników na zaplecze, głównie na zmywak. Pracowników wykorzystywanych, oszukiwanych, lżonych i straszonych. Mirosław K. zatrzymywał im dokumenty, nie wypłacał pensji, karał finansowo za fikcyjne przewinienia, zmuszał do podpisywania dokumentów in blanco. Obrażał, budził w nocy, poniżał. Pracowali po kilkanaście godzin. Codziennie. Sąd skazał Mirosława K. w pierwszej instancji na 3 lata i 5 miesięcy pozbawienia wolności za handel ludźmi do pracy przymusowej. Ten wyrok obejmuje tylko 15 miesięcy jego długiej kariery zawodowej. Menedżerowie restauracji podobno nie wiedzieli o procederze Mirosława K. Jednak kiedy się dowiedzieli, tylko w jednym z tych lokali zaproponowano legalną pracę dotychczas wykorzystywanym pracownikom.
Z kolei Nestlé ujawnia w 2015 r., że w jej łańcuchu dostaw występuje praca przymusowa po tym, jak niemal roczne dochodzenie przeprowadzone na zlecenie Nestlé przez organizację Verité wykazało, że migranci byli sprzedawani i zwabiani fałszywymi obietnicami pracy w tajlandzkim sektorze owoców morza, a następnie byli trzymani w niewoli za długi i żyli w poniżających warunkach1.
Wciąż nietypowe jak na świat korporacji działanie Nestlé jest zapewne wypadkową zarówno imperatywu moralnego, jak i reakcji na oczekiwania konsumentów oraz NGOs, ale także – kto wie, czy nie najbardziej – świadomością trendów na poziomie legislacyjnym krajowym, europejskim


