Zły i dobry HR
Wielokrotnie mierzyłem się z negatywnym postrzeganiem roli działu HR w firmie. Niestety „zły HR” nadal nie jest odosobnionym zjawiskiem w biznesie. „Zły HR” to potwór, który czai się w wielu organizacjach, zjadając je niepostrzeżenie od środka albo nieustannie kłapiąc kłami. Takie może być wyobrażenie wielu pracowników o tym obszarze. Czy słusznie? Czym jest właściwie ten „zły HR” i jak go rozpoznać? I dlaczego należy go unikać jak ognia?

Zły HR” nie rodzi się sam. Tworzą go ludzie, którzy nie mają motywacji i predyspozycji do wykonywania profesji personalnej. Można założyć, że w pracy HR-owca nie sprawdzi się ktoś, kto nie lubi ludzi i ich wręcz unika. Ktoś, kto nie ma szacunku dla pracowników, bez względu na ich stanowisko, płeć czy narodowość. Ktoś, kto nie umie słuchać i nie rozumie biznesu, w którym właśnie działa. Ktoś, kto nie ma zdolności analitycznych i nie umie podejmować decyzji. Ktoś niezdolny do bycia partnerem.
Czego oczekuje szef?
Gdyby zapytać szefów polskich firm o najważniejsze, ich zdaniem, zadania działu HR, być może mieliby problem z wyborem tego, co jest z ich punktu widzenia najważniejsze. Możliwe, że sami tego nie wiedzą, bo jak dotąd


