Odwaga w naszej profesji jest konieczna
Rozmowa z Iwoną Wencel, doświadczoną menedżerką personalną, właścicielką i prezeską firmy WNCL

W swojej książce „#HROdNowa” zastanawia się Pani, dlaczego dział HR ciągle rozważa, w jaki sposób ma się stać częścią biznesu, zamiast z góry przyjąć założenie, że nim po prostu jest. Skąd w HR-owcach taki brak pewności siebie?
Rozważania na temat roli działu HR w firmie powinniśmy zaczynać od siebie. Z przykrością stwierdzam, że ciągle to w samych HR-owcach pokutuje przekonanie, że to, co robimy, jest mało biznesowe i my się nie znamy na biznesie. Na domiar złego wmówiliśmy sobie, że raczej stanowimy centrum powstawania kosztów niż dostarczania firmie zysków. Z tego błędnego przekonania wynika pojmowanie naszej roli w firmie jako serwisowej, a nie kontrybuującej – o tym m.in. piszę w swojej książce.
To skąd się bierze takie podejście?
Myślę, że z historii i warunków, w jakich rozwijała się funkcja personalna w Polsce. Początkowo organizacje zatrudniały w działach HR głównie psychologów. Ci uważali, że znają się tylko na relacjach między ludźmi, mechanizmach ich postępowania, ale na biznesie to już niekoniecznie. Ten obraz mocno zakorzenił się w biznesie i w samych HR-owcach. Jednak, jeśli się przyjrzymy działalności biznesowej, to umiejętność korzystania z potencjału ludzkiego jest umiejętnością kluczową, właśnie z punktu widzenia biznesowego. Albo ludzie będą chcieli nam oddać swoje serca i umysły, albo nie. Praktycznie we wszystkich firmach potencjał ludzki jest najistotniejszy i ściśle powiązany z efektami biznesowymi. Dlatego ważne jest, żeby HR-owcy przestali myśleć, że ich rola jest tylko wspierająca.
Czy nie jest to czasem sposób na unikanie większej odpowiedzialności, trochę nieuzasadniona skromność, a trochę wygoda?


