Pracownicy jak bumerangi
Zdarzają się przypadki, że pracownik odchodzi do innej organizacji, ale po pewnym czasie stwierdza, że jest mu tam jednak znacznie gorzej. Chciałby wrócić do poprzedniej firmy. Co teraz? Czy pozwolić mu na to i zatrudnić ponownie? Jakie są korzyści i zagrożenia z ponownego zatrudnienia tej samej osoby?

Jak nazwa sugeruje, bumerangami nazywani są pracownicy, którzy opuszczają organizację, a potem do niej wracają. Powody, dla których rezygnują oni z zatrudnienia, mogą być różne - od przyjęcia nowej, lepiej płatnej pracy po konieczność zmiany otoczenia ze względu na nieudane relacje zawodowe. Kiedy jednak okazuje się, że po drugiej stronie trawa wcale nie jest bardziej zielona, pracownik dochodzi do wniosku, że lepiej było mu w poprzedniej organizacji. Wtedy chce wrócić i żałuje, że opuścił byłego pracodawcę. Aplikuje więc raz jeszcze do tej samej firmy i jeśli zostaje przyjęty - staje się bumerangiem.
Praca szuka człowieka
Bumerangiem może być pracownik z dowolnego działu i dowolnego poziomu organizacji. Może nim być zarówno specjalista IT, pracownik agencji PR czy menedżer lub dyrektor. Jak zauważa Elżbieta Niezgódka, adwokatka specjalizująca się w trudnych starciach i rozmowach z pracodawcą, chroniąca kobiety przed niesprawiedliwym zwolnieniem, która jest też inicjatorką projektu społecznego Woman Labour Matters, co najmniej 30 proc. osób aktywnych na rynku pracy choć raz starało się o pracę u byłego pracodawcy. Ekspertka powołuje się tutaj na badanie „Relacje z byłym pracodawcą w opinii pracowników biorących udział w procesie derekrutacji” przeprowadzone przez Wydział Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego w latach 2017-2018. Z badania wynika, że 94 proc. menedżerów wyższego szczebla wyraziło gotowość zatrudnienia byłego pracownika.


