INFORMATYZACJA
Analfabeci cyfrowej Polski
Rząd i samorządy terytorialne nie powinny skupiać się na informatyzacji rozumianej jako zakup i wdrożenie systemów teleinformatycznych. Potrzebne są bowiem nie nowe komputery i programy, lecz przedsięwzięcia na rzecz budowy społeczeństwa informacyjnego.
Rozmowa z Krzysztofem Głombem, prezesem Stowarzyszenia "Miasta w Internecie".
Jakie znaczenie będą miały dla samorządów wchodzące w życie akty prawne: ustawa z 12 lutego 2010 r. o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne oraz niektórych innych ustaw czy tzw. megaustawa dotycząca inwestycji w dostęp do Internetu, czyli ustawa z 7 maja 2010 r. o zmianie ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych?
- Podstawy prawne są ważne, ale nie zastąpią nowoczesnych i racjonalnie zaplanowanych programów działania władz. Obrazowo mówiąc, ustawy i rozporządzenia regulują zasady poruszania się po drogach, lecz decyzje o ich lokalizacji należy podejmować, opierając się na przesłankach innego typu. Dobrze więc, że prawo dostosowywane jest do wymogów codzienności. Zdecydowanie źle, że od lat nie umiemy wykorzystać szansy nadania rozwojowi Polski modernizacyjnej dynamiki, wynikającej z kompetentnego wykorzystania rozwiązań teleinformatycznych. Dobrze nam idzie - jak w XIX wieku - budowa dróg i chodników czy filharmonii i muzeów. Ale już kompletnie gubimy się, gdy trzeba zaplanować, a zwłaszcza realizować programy rozwoju społeczeństwa informacyjnego, wymagające zrozumienia złożonych globalnych zmian cywilizacyjnych. Nasze ostatnie miejsca w najważniejszych rankingach e-rozwoju pokazują, że mamy do czynienia ze strukturalną niezdolnością do realizacji w modernizacyjnych celów Strategii Polska 2030, związanych z wykorzystaniem technologii teleinformatycznych oraz innowacyjnych modeli rozwiązywania problemów.


