dyplomacja
Mieszane efekty rozmów amerykańsko-irańskich
W poniedziałek nad ranem zakończyła się pierwsza runda negocjacji w szwajcarskim kurorcie Bürgenstock. Główne uzgodnienia mają charakter techniczny

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghczi oświadczył w poniedziałek nad ranem, że osiągnięto znaczący postęp w trwających kilkanaście godzin rozmowach z USA, których celem było przekształcenie porozumienia o zawieszeniu broni w trwałe rozwiązanie kończące wojnę między oboma państwami.
We wspólnym oświadczeniu Katar i Pakistan, mediatorzy tych rozmów, poinformowali, że USA i Iran uzgodniły mapę drogową, która ma prowadzić do ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni. Wśród konkretnych ustaleń szczytu znalazło się m.in. powołanie komórki ds. „dekonfliktacji”, której zadaniem będzie „zapewnienie przestrzegania zakończenia operacji wojskowych w Libanie”. W jej skład mają wejść USA, Iran, Liban i mediatorzy. We wpisie na portalu X po zakończonym dniu rozmów Araghczi napisał, że komórka ta będzie pierwszym prawdziwym testem, czy da się na dłuższą metę utrzymać układ między Teheranem a Waszyngtonem.
Choć zawarte w zeszłym tygodniu wstępne porozumienie mówi o zawieszeniu broni na wszystkich frontach, a więc także w Libanie, to Izrael kontynuował ataki na ten kraj. W sobotę zginęło w ich trakcie co najmniej 20 osób. W niedzielę minister obrony Izraela Jisra’el Kac oświadczył, że wojsko nie opuści południowego Libanu, by nie dopuścić do odbudowy potencjału wspieranego przez Iran Hezbollahu. Temat ten był głównym źródłem napięć przed rozpoczęciem rozmów. Teheran, argumentując, że Izrael narusza zapisy porozumienia, w weekend ponownie zablokował cieśninę Ormuz, która zgodnie z zeszłotygodniowym porozumieniem miała zostać otwarta.
W odpowiedzi Donald Trump, gdy negocjacje już trwały, zagroził Iranowi bombardowaniami, a nawet porwaniem członków irańskiej delegacji negocjacyjnej. – Możemy przejąć cieśninę, jeśli będzie trzeba. Jeśli nie zawrą porozumienia, będziemy pobierać opłaty za przepływ – stwierdził amerykański prezydent podczas wywiadu dla Fox News. – Zamkniecie ją i nie będziecie mieć kraju. Nawet nie wrócicie do swojego pieprzonego kraju – dodał. W proteście przeciwko groźbom irańscy przedstawiciele tymczasowo opuścili rozmowy w Szwajcarii.
Gest ten wynikał też z politycznej presji w kraju, gdzie od negocjatorów oczekuje się demonstracyjnego dystansu wobec amerykańskiego zespołu negocjacyjnego. Dalsze rozmowy za kulisami prowadzili mediatorzy z Kataru i Pakistanu. Groźby Trumpa kontrastowały z tonem przyjętym przez wiceprezydenta USA, J.D. Vance’a. – Prezydent polecił nam rozpocząć nowy rozdział, przekształcić nasze relacje z narodem irańskim i wyciągnąć rękę. Powiedzieć Irańczykom, że jeśli ich przywódcy będą gotowi przestać być źródłem niestabilności w regionie i zrezygnują na stałe z ambicji posiadania broni jądrowej, Stany Zjednoczone są gotowe zasadniczo zmienić swoje relacje z tym krajem – przekonywał.
Przed wycofaniem się z bezpośrednich rozmów w kurorcie Bürgenstock Iran zdołał jednak uzgodnić wstępny projekt porozumienia dotyczącego warunków, na jakich Stany Zjednoczone miałyby przyznać zwolnienia z sankcji na eksport irańskiej ropy naftowej. Był to jeden z kluczowych warunków stawianych przez Teheran przed rozpoczęciem negocjacji dotyczących programu nuklearnego. Irańscy urzędnicy przekonywali, że odpowiednie zwolnienia z sankcji zostaną wydane w najbliższym czasie. Według nich poczyniono również postępy w sprawie odmrożenia irańskich aktywów przechowywanych na zagranicznych rachunkach bankowych. ©℗
Maria Wiśniewska
dziennikarka DGP specjalizująca się w tematyce światowej
Karolina Wójcicka
Dziennikarka międzynarodowa DGP, współautorka podcastu Bliski Świat





