procedury
Przedawnienie. Fiskus nadal będzie mógł czekać na samego siebie
Prezydenckie weto oznacza, że nie zmienią się zasady przedawniania podatków i karalności za przestępstwa skarbowe. Fiskus nadal będzie mógł czekać z egzekucją podatkowej należności, a sąd z ukaraniem sprawcy
Podatek nie będzie się przedawniał tak długo, jak długo będzie trwało postępowanie karne skarbowe, czyli śledztwo. Z kolei karalność za przestępstwo skarbowe będzie mogła zależeć od postępowania podatkowego prowadzonego przez skarbówkę.
Co więcej, w praktyce wszystko może zależeć od jednego człowieka – naczelnika urzędu skarbowego, który może kierować dwoma organami – tym, który prowadzi postępowanie przygotowawcze w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa skarbowego, oraz tym, który kieruje postępowaniem podatkowym.
Co zawetował prezydent
Zasadniczo podatnicy i sądy powszechne powinni być zadowoleni z prezydenckiego weta do nowelizacji z 15 maja 2026 r. ordynacji podatkowej oraz kodeksu karnego skarbowego. Oznacza ono, że z kodeksu nie zostanie usunięty art. 44 par. 2. Dzięki temu nadal sąd (powszechny) nie będzie mógł skazać za przestępstwo skarbowe, gdy przedawni się już sam podatek.
Po przedawnieniu sprawca przestępstwa skarbowego nie tylko nie zostanie ukarany, lecz także nie zapłaci równowartości przedawnionego zobowiązania. To drugie również groziło, gdyby nowelizacja z 15 maja 2026 r. weszła w życie.
Prezydenckie weto oznacza, że nie będzie też zmian w przepisach ordynacji podatkowej dotyczących przedawnienia zobowiązań podatkowych. Co do zasady, przypomnijmy, podatek przedawnia się po pięciu latach, ale ordynacja przewiduje, że w niektórych sytuacjach termin ten zostaje przerwany (po przerwaniu biegnie na nowo) lub zawieszony (po odwieszeniu biegnie dalej). Jednym z czynników, które wstrzymują bieg przedawnienia podatku, jest wszczęcie postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe. Chodzi o słynny art. 70 par. 6 pkt 1 ordynacji, który – jak wielokrotnie pisaliśmy na łamach DGP – był celowo wykorzystywany przez skarbówkę, żeby nie dopuścić do przedawnienia podatku.
Przepis ten miał zostać usunięty, ale wskutek prezydenckiego weta pozostanie. Innymi słowy, jeżeli w sprawie (nawet nie przeciwko podatnikowi) zostanie wszczęte śledztwo, a podatnik będzie o tym zawiadomiony, to – tak jak dotychczas – dopóki się ono prawomocnie nie zakończy, dopóty nie będzie biegło przedawnienie podatkowe (art. 70 par. 7 pkt 1).
Jedno postępowanie zależne od drugiego
Postępowanie karne skarbowe może być również zawieszone. Z art. 44 par. 7 kodeksu karnego skarbowego wynika, że „przedawnienie nie biegnie, jeżeli przepis ustawy nie pozwala na wszczęcie lub dalsze prowadzenie postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe”.
Co należy przez to rozumieć, pokazuje sprawa rozstrzygnięta prawomocnie 3 marca 2026 r. przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim (sygn. akt IV Ka 248/25). Chodziło o podatnika, który w zeznaniu PIT za 2013 r. zawyżył koszty uzyskania przychodu, wykorzystując do tego fałszywe faktury. Wskutek tego nie zapłacił ponad 3,8 mln zł podatku dochodowego. Popełnił przestępstwo skarbowe polegające na narażeniu na uszczuplenie, a w istocie na uszczupleniu należności publicznoprawnej (art. 56 par. 1 k.k.s. w zbiegu z art. 62 par. 2 k.k.s.).
Z art. 44 par. 3 k.k.s. wynika, że bieg przedawnienia takiego przestępstwa rozpoczyna się z końcem roku, w którym upłynął termin płatności budżetowej należności. Ponieważ chodziło o podatek dochodowy za 2013 r., więc przedawnienie karalności zaczęło biec od końca 2014 r.
Przypisany oskarżonemu czyn był – jak stwierdził potem sąd – zagrożony karą pozbawienia wolności do trzech lat. To oznaczało, że sąd mógł skazać za nie zasadniczo w ciągu pięciu lat, według art. 44 par. 1 pkt 1 k.k.s. Skoro bieg przedawnienia rozpoczął się z końcem 2014 r., to podstawowy pięcioletni termin upływałby z końcem 2019 r.
Zawieszone przedawnienia
Tak się jednak nie stało, ponieważ w sprawie zaszły zdarzenia, które wydłużyły okres przedawnienia karalności. 22 listopada 2018 r. wydano postanowienie o wszczęciu postępowania karnego skarbowego – przedawnienie podatku zostało wstrzymane.
To z kolei oddaliło wizję przedawnienia karalności. Zgodnie z art. 44 par. 2 k.k.s. karalność przestępstwa skarbowego polegającego na uszczupleniu lub narażeniu na uszczuplenie należności publicznoprawnej ustaje, gdy przedawniła się sama ta należność. Skoro jednak w tej sprawie wstrzymany został termin przedawnienia podatku, to sąd nadal miał czas, by skazać za przestępstwo skarbowe.
Zawieszone śledztwo
Tyle tylko, że śledztwo również zostało zawieszone (20 maja 2019 r.) – do czasu zakończenia postępowania podatkowego. Nie było to – jak podkreślił sąd okręgowy w uzasadnieniu wyroku – zawieszenie „o charakterze technicznym czy uznaniowym, lecz procesowy wyraz konieczności oczekiwania na zakończenie postępowań podatkowych, od których zależały podstawowe ustalenia dotyczące istnienia i rozmiaru uszczuplonej należności”.
Jako podstawę prawną sąd wskazał art. 44 par. 7 k.k.s. Przepis ten stanowi, że przedawnienie nie biegnie, jeżeli przepis ustawy nie pozwala na wszczęcie lub dalsze prowadzenie postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe. „W sprawie taką ustawową przeszkodą było zawieszenie śledztwa postanowieniem z 20 maja 2019 r. do czasu rozstrzygnięcia zagadnień prejudycjalnych przez organy administracji skarbowej” – wskazał SO. Uznał więc, że „skoro dalsze prowadzenie postępowania karnego skarbowego było ustawowo niemożliwe do czasu usunięcia tej przeszkody, to przez czas jej trwania przedawnienie karalności nie biegło w rozumieniu art. 44 par. 7 k.k.s.”. Tym samym – jak stwierdził sąd – okres od zawieszenia postępowania karnego skarbowego do jego podjęcia nie może być wliczany do biegu terminu przedawnienia karalności.
Odpowie po 13 latach
Co dalej działo się w tej sprawie? Skarbówka ustaliła, co miała ustalić, i 9 marca 2023 r., po okresie zawieszenia śledztwa, wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Zostało ono ogłoszone oskarżonemu 17 kwietnia 2023 r., co oznacza, że dopiero wtedy wszczęto postępowanie przeciwko sprawcy (wcześniej toczyło się ono „w sprawie”).
Sąd rejonowy skazał go 24 stycznia 2025 r. (II K 568/23) na karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności oraz 150 stawek dziennych grzywny przy ustaleniu jednej stawki na 200 zł. Orzekł również zakaz prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie obrotu paliwami na pięć lat. Sąd okręgowy utrzymał ten wyrok w mocy. ©℗
OPINIA
Należało zbadać więcej okoliczności

dr Grzegorz Łabuda, adwokat, kancelaria Łabuda Razowski Wojciechowski
dr Grzegorz Łabuda, adwokat, kancelaria Łabuda Razowski Wojciechowski
Wmojej ocenie sąd okręgowy nieprawidłowo określił terminy przedawnienia karalności. Oskarżony stał pod zarzutem przestępstwa skarbowego zagrożonego karą pozbawienia wolności do pięciu lat, zatem termin przedawnienia wynosi 10 lat (liczony od 31 grudnia 2014 r.). Jako że oskarżonemu przedstawiono zarzut w kwietniu 2023 r., czyli przed upływem pierwszego 10-letniego terminu przedawnienia, to nieprawidłowość ta nie ma większego znaczenia.
Natomiast zawieszenie śledztwa z powodu oczekiwania na decyzję podatkową nie jest przyczyną wstrzymania przedawnienia karalności w myśl art. 44 par. 7 k.k.s., ponieważ zgodnie z art. 114a k.k.s. jest ono fakultatywne. Wstrzymanie przedawnienia wchodzi w rachubę tylko wtedy, gdy przepis ustawy nie pozwala na wszczęcie albo dalsze prowadzenie postępowania karnoskarbowego, np. w przypadku immunitetu. Dlatego w mojej ocenie okres zawieszenia śledztwa jest wliczany do przedawnienia.
Rację ma sąd okręgowy, gdy twierdzi, że jeśli w sprawie doszło do zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego (art. 70 par. 6 pkt 1 ordynacji podatkowej), to wydłużeniu uległ termin przedawnienia karalności – o okres postępowania karnoskarbowego. Jednak zauważmy, że zawieszenie przedawnienia podatkowego wobec wszczęcia sprawy karnoskarbowej służy temu, aby decyzja podatkowa mogła być oparta na ustaleniach sprawy karnej. Takie ustalenia czyni sąd karny w wyroku. W tej sprawie, zanim doszło do wydania wyroku, organ podatkowy wydał decyzję. To daje powody do podejrzenia, że zawieszenie przedawnienia w sprawie podatkowej miało charakter instrumentalny, pozorny. Jeśli tak było, to sąd karny nie mógł brać pod uwagę terminu zawieszenia w sprawie podatkowej i doszło do przedawnienia karalności już 31 grudnia 2019 r., zgodnie z art. 44 par. 2 k.k.s. ©℗
OPINIA
Takie zapętlenie jest niedopuszczalne w państwie prawa

Alicja Sarna, dyrektorka ds. kluczowych sporów podatkowych w Crido
Alicja Sarna, dyrektorka ds. kluczowych sporów podatkowych w Crido
Sprawa pokazuje jeden z najbardziej problematycznych punktów styku postępowań podatkowych i karnych skarbowych, czyli wzajemne, niedopuszczalne, „zapętlenie” biegów terminu przedawnienia. Kwestia ta od lat budzi kontrowersje, wystarczy wskazać wniosek rzecznika praw obywatelskich, który od 12 lat czeka na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego (K 31/14). Nie chodzi wyłącznie o techniczną konstrukcję przepisów o przedawnieniu, lecz o realny standard ochrony podatnika przed wieloletnim stanem niepewności. Jeżeli wszczęcie postępowania karnego skarbowego zawiesza bieg przedawnienia zobowiązania podatkowego, a następnie samo postępowanie karne skarbowe zostaje zawieszone w oczekiwaniu na wynik postępowania podatkowego, to powstaje mechanizm obiegu zamkniętego. Jedna procedura uzasadnia trwanie drugiej, a druga pozwala utrzymać skutki pierwszej. W praktyce organ czeka więc na rozstrzygnięcie, na które sam ma zasadniczy wpływ.
W państwie prawa jest to trudne do zaakceptowania. Przedawnienie powinno wyznaczać realną granicę czasową działania organów. Nie może być instytucją, której skutki można wielokrotnie odsuwać w czasie przez powiązanie dwóch równoległych procedur. Państwo ma oczywiście prawo ścigać nadużycia podatkowe i dochodzić swoich należności, ale powinno robić to w ramach reguł zapewniających przewidywalność, proporcjonalność i efektywną kontrolę sądową. Jeżeli podatnik po wielu latach nadal nie wie, czy jego sprawa definitywnie się zakończyła, problem dotyczy nie tylko jednostkowego postępowania, lecz jakości gwarancji procesowych w całym systemie. ©℗
Katarzyna Jędrzejewska
Dziennikarka, redaktor i kierownik działu Podatki w Dzienniku Gazecie Prawnej







