Nie ma fal(i)?
Europy – wbrew alarmistycznym wizjom – nie zalewa imigracyjna przestępczość. Ale istnieją powody do niepokoju

Film „Citizen Vigilante” Uwe Bolla z pewnością przejdzie do historii kinematografii. Niby wszyscy zgadzają się, że to szmira, a jednak obejrzały go już miliony – nawet mimo, że nie został dopuszczony w Niemczech do oficjalnej dystrybucji. I te miliony wystawiły mu bardzo wysokie oceny na serwisach ratingowych takich jak IMDB czy Rotten Tomatoes.
Czy to film z kategorii tak zły, że aż dobry, jak choćby „Martwica mózgu” Petera Jacksona? Nie. To film zły na każdym poziomie – także moralnym – ale za to odpowiadający wprost, brutalnie i bez niuansowania na coraz silniejszy społecznie imigracyjny resentyment. Dokładniej rzecz biorąc, na tę jego odmianę, która bierze się z przekonania, że wzbiera w Europie fala przestępczości, której przyczyną są imigranci. W samym filmie cytowane są związane z tym statystyki, ale tak niedbale, że nie wiadomo, jakiego kraju czy okresu dotyczą – ich jedyną rolą jest ugruntowanie wspomnianego przekonania.
Nie ma lepszego momentu, by powiedzieć temu przekonaniu: sprawdzam. Czy zachód Europy faktycznie pogrąża się w bezprawiu?
Statystyczny galimatias
Gdybyśmy mieli nasze przekonania o świecie kształtować jedynie na bazie przekazu medialnego, odpowiedź byłaby oczywista. Właściwie codziennie w europejskich gazetach, portalach i telewizjach pojawiają się wiadomości w rodzaju: „Sudańczyk brutalnie zasztyletował niewinnego człowieka w Belfaście”; „Prokuratura wskazuje na imigranta z Maroka jako podejrzanego o zabójstwo polskiego żołnierza na granicy”; „Imigrant z Bliskiego Wschodu skazany na 30 lat za zabójstwo 18-letniej córki”. Do takich informacji dochodzą szeroko dystrybuowane w sieci nagrania wideo z ulic zachodnioeuropejskich miast. Na filmikach, których bohaterami są imigranci, widzimy wymowne scenki rodzajowe: ktoś oddaje mocz w wagonie metra, jakiś uliczny handlarz okazuje się oszustem czyhającym na turystów, grupa mężczyzn w niewybredny sposób zaczepia dziewczynę, tłum kibiców idzie na starcie z policją, demolując samochody i witryny sklepów.

