Mój przyjaciel produkt
System AI nie musi podsuwać młodym ludziom niebezpiecznych pomysłów. Wystarczy, że jako wirtualny towarzysz odsunie ich od prawdziwych relacji i w ten sposób zaburzy dojrzewanie

W USA niepełnoletni użytkownicy mają masowo kontakt z tzw. AI companion, czyli systemami symulującymi wirtualnych towarzyszy. W badaniu Common Sense Media z 2025 r. 72 proc. amerykańskich nastolatków w wieku 13–17 lat zadeklarowało, że korzystało z AI companions przynajmniej raz, a 52 proc. robi to regularnie. Co trzeci badany twierdzi, że czerpie z rozmowy z takim systemem tyle samo lub więcej przyjemności co z rozmowy z ludźmi. Równolegle popularność zyskują konkretne platformy: Replika reklamuje się jako „Przyjaciel AI, z którym można spędzić życie”, Character.AI, jeden z najbardziej rozpowszechnionych produktów tego typu, obsługuje dziesiątki milionów użytkowników.
Polskich danych o niepełnoletnich użytkownikach takich systemów wciąż brakuje, mamy tylko badania na młodych dorosłych. W raporcie Instytutu Badań Pollster „Polacy i AI – psychika, dobrostan i relacje” grupa 18–29-latków częściej niż ogół angażuje AI w funkcje emocjonalne i relacyjne: około jedna czwarta młodych korzysta z niej dla poprawy nastroju lub konsultuje się z AI w przypadku konfliktu z bliską osobą, a 11 proc. przyznaje, że wybrało interakcję z AI zamiast rozmowy z domownikami lub przyjaciółmi. Co czwarty młody człowiek deklaruje, że czuje się bezpieczniej z AI niż z człowiekiem. Pojawiają się też sygnały wzorców kompulsywnego użycia: 30 proc. korzysta z AI dłużej, niż planowało, 25 proc. czuje przymus sprawdzania odpowiedzi, 20 proc. używa sztucznej inteligencji, by uciec od trudnych myśli, a 17 proc. odczuwa irytację lub niepokój bez dostępu do niej.

