Personel i Zarządzanie 21/2003 z 01.11.2003 [dodatek: Personel i Zarządzanie, str. 22]
Data publikacji: 25.10.2003
Benefity po polsku
Średniej klasy samochód, złota karta kredytowa i komórka służbowa na razie satysfakcjonują polskich menedżerów. Jeśli gospodarka ruszy, apetyt na benefity znacznie się im zaostrzy - prognozują eksperci płacowi.
- Coraz częściej trafiają do nas menedżerowie, którzy podczas rozmowy rekrutacyjnej stawiają przyszłemu pracodawcy bardzo konkretne warunki: samochód ma być tej i tej marki, ubezpieczenie i opieka medyczna dla całej rodziny - wylicza Grażyna Góral, HR menedżer w firmie doradczej Hill International.
Zdaniem Grażyny Góral, wśród polskiej kadry zarządzającej jest coraz więcej ludzi, którzy pracowali na Zachodzie i wiedzą, że wynagrodzenie pieniężne to tylko jeden z elementów płacy.
Związać pracownika z firmą
Nowoczesne systemy wynagrodzenia na świecie cechuje dość duża elastyczność oraz powiązanie z wynikami. Świadczenia pozapłacowe nie tylko pomagają pracodawcy zmotywować pracowników do wydajniejszej pracy, pozwalają też zatrzymać w firmie najbardziej wartościowych specjalistów i menedżerów.
- Firma stosując motywowanie pozafinansowe stara się, by pracownika łączyło z firmą coraz więcej spraw, a jego odejście wiązało się dla niego z wieloma niedogodnościami - uważa Katarzyna Piszczek z krakowskiej firmy doradczej Sedlak&Sedlak.
Wprowadzenie benefitów nie zawsze jednak musi być strzałem w dziesiątkę.
- Wprowadzić może je dopiero firma, której pracownicy osiągają zadowalający poziom wynagrodzenia. Dopiero wówczas ludzie zaczynają poszukiwać motywacji pozafinansowych. W przeciwnym przypadku „eksperyment z benefitami” zamiast przynieść korzyści, może skończyć się porażką, zwiększeniem frustracji wśród personelu - ostrzega z kolei , doradca finansowy w PricewaterhouseCoopers.

