Co robić, kiedy nowy podwładny skarży się na „prześladowanie” ze strony współpracowników?
Pracuję w dosyć dużym biurze znanej w Polsce firmy produkcyjnej. Zgłosił się do mnie jako do kierownika działu pracownik, który skarżył się, że jest „prześladowany” przez kolegów z pokoju. Poradziłem mu, aby się tym nie przejmował, bo jest najmłodszy stażem wśród osób z tego pokoju, więc z pewnością szybko się zaaklimatyzuje (pracuje u nas dopiero drugi miesiąc). Niestety, po dwóch tygodniach znowu przyszedł i nalegał, abym coś zrobił, bo koledzy wymieniają uśmieszki na jego widok, ucinają rozmowy, gdy wchodzi i unikają go na stołówce. Próbował rozmawiać z nimi, o co chodzi, ale udawali, że nic się nie dzieje. Kiedy ja rozmawiałem z tymi ludźmi (poza nim jest tam pięć osób, obojga płci) wszyscy mówili, że on przesadza, że jest przewrażliwiony, że nikt do niego nic nie ma. Czuję się głupio, bo nie wiem, co się dzieje. Nie chciałbym stracić tego pracownika, bo dobrze pracuje i nie chciałbym też, żeby w tamtym pokoju była zła atmosfera, bo to może przełożyć się na gorsze wyniki.

