Negocjacje układu zbiorowego w kopalni Silesia (2)
Eksperci negocjacyjni często podkreślają znaczenie dobrze zdefiniowanych interesów stron rokowań. Gdy są źle zdefiniowane, strony mogą nie osiągnąć porozumienia. W przypadku umowy społecznej i potem układu zbiorowego pracy w kopalni Silesia interesy inwestora i występujących w imieniu pracowników związków zawodowych były podobne: ocalić miejsca pracy.
- Szybko zorientowaliśmy się, że związki są bardzo zdeterminowane, aby uratować kopalnię i była to bez wątpienia nasza największa szansa na osiągnięcie porozumienia w rozpoczynających się negocjacjach. Innymi słowy, była to swoista przewaga negocjacyjna. Oczywiście staraliśmy się tak prowadzić negocjacje, aby wykorzystać tę przewagę, oraz tak, żeby nigdy nie doprowadzić do sytuacji, w której strona związkowa postawiona byłaby w sytuacji bez wyjścia. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że taka postawa została odwzajemniona przez partnera społecznego. Obie strony stały na stanowisku, że razem budujemy przyszłość tej firmy - mówi Arkadiusz Kawecki, dyrektor personalny i uczestnik rokowań.
Kiedy spojrzymy na historię Silesii, determinacja strony społecznej, by uratować kopalnię, wydaje się zrozumiała. W 2003 roku zapadła decyzja o likwidacji kopalni jako nierentownej, wówczas to sami górnicy najpierw poprzez strajk pod ziemią, a potem założenie spółki pracowniczej przeciwstawili się tym zamiarom. Oni sami aktywnie poszukiwali inwestora, który ocali miejsca pracy.

