Człowiek w centrum


Anna Włudarczyk
Redaktorka magazynu „Personel i Zarządzanie”. Od wielu lat pisze o branży HRM w Polsce.
Transformacja energetyczna to jeden z największych procesów, z jakimi mierzy się dziś nasza gospodarka. W PGE Polskiej Grupie Energetycznej towarzyszy jej równie intensywna transformacja kulturowa. Jednym z filarów nowej kultury stała się życzliwość. Jak definiuje Pani to pojęcie w realiach 42-tys. organizacji?
Decyzja o ustanowieniu roku 2025 Rokiem Życzliwości nie była gestem wizerunkowym ani jednorazowym działaniem. To efekt wielu refleksji nad tym, jak funkcjonujemy w warunkach ciągłej presji, skali i odpowiedzialności, nad tym, co w organizacjach tej wielkości najczęściej gubimy po drodze: uważność na drugiego człowieka. Świadomie nie narzuciliśmy jednej definicji życzliwości. Zamiast tego zapytaliśmy pracowników, czym ona jest dla nich w codziennej pracy. W PGE oznacza empatię, odpowiedzialność i gotowość do współpracy, ale także cierpliwość, uczciwość i wiarygodność - wartości niezwykle istotne w organizacji o takiej rozpiętości i znaczeniu społecznym. Co ciekawe, gdy zapytaliśmy o cechy życzliwej osoby i życzliwego menedżera, odpowiedzi w dużej mierze się pokrywały. To ważny sygnał z perspektywy zarządczej.
W biznesie często przeciwstawia się życzliwość skuteczności…
To fałszywa alternatywa. Życzliwość nie oznacza pobłażliwości. Oznacza dojrzałość w relacjach, umiejętność rozmowy i brania odpowiedzialności, również za emocje i napięcia w zespole. Dlatego Rok Życzliwości składał się z wielu drobnych inicjatyw i zaproszeń do refleksji. Jednym z nich było pytanie: „Czy dziś udało ci się być życzliwym? A jeśli nie - co ci w tym przeszkodziło?”. To pytanie nie ocenia, tylko zatrzymuje, zachęca do przemyślenia. I bardzo często prowadzi do wniosku, że barierą nie jest zła wola, lecz zmęczenie, presja i brak przestrzeni na rozmowę. Od takich pytań zaczyna się realna zmiana kultury - nie od deklaracji.

