Gazeta Samorządu i Administracji 2/2004 z 19.01.2004, str. 58
Data publikacji: 02.07.2018
Pożar się tli
Chociaż przychodnie pracują, system wymaga zmian
Kompromis zakończył konflikt wokół kontraktów na świadczenia podstawowej opieki zdrowotnej. Problemy w służbie zdrowia nadal jednak nie zostały rozwiązane.
Początek roku w służbie zdrowia zaczął się tak, jak przewidywały najgorsze scenariusze związane z kontraktami na świadczenie usług podstawowej opieki zdrowotnej. W wyniku braku porozumienia między lekarzami zrzeszonymi w Porozumieniu Zielonogórskim a dyrektorami oddziałów NFZ, 1 stycznia br. mieszkańcy sześciu województw - wielkopolskiego, dolnośląskiego, lubuskiego, podkarpackiego, śląskiego i podlaskiego - zastali zamknięte gabinety lekarzy rodzinnych, którzy nie zgodzili się przyjąć zaproponowanych przez Fundusz Zdrowia warunków. Spór dotyczył przede wszystkim całodobowej, wyjazdowej i ambulatoryjnej opieki medycznej, która w kontraktach zapisana była jako obligatoryjna. Zdaniem lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego, prowadząc niejednokrotnie jednoosobowe praktyki, lekarze nie są w stanie zapewnić takiej opieki swoim pacjentom. Kontrakt nie przewidywał na ten cel odrębnych środków, co, zdaniem lekarzy, uniemożliwiało zlecanie tej usługi innym podmiotom. Oczywiście podnoszona była również kwestia niedofinansowania podstawowej opieki zdrowotnej. Medycy nie zgadzali się na rozwiązanie patowej sytuacji przez rokowania z dyrektorami oddziałów Funduszu, gdyż ci, nie mogli zmienić warunków kontraktu. Do rozmów z protestującymi przystąpił minister zdrowia, .
