Brak leków groźny jak broń
Chociaż Unia Europejska należy do największych producentów farmaceutyków, w przypadku wielu leków jest niemal w całości zależna od dostaw z Azji. Nawet na tym tle suwerenność lekowa Polski wypada bardzo słabo
Ponad cztery lata od wybuchu wojny i aż sześć od początku pandemii UE wciąż nie przyjęła finalnej wersji aktu o lekach krytycznych. Celem jest uodpornienie Unii Europejskiej na niedobory kluczowych farmaceutyków. Leki krytyczne to substancje, których niedobory mogą prowadzić do poważnych zagrożeń dla zdrowia, zakłóceń w leczeniu lub śmierci pacjenta. Mowa m.in. o antybiotykach, insulinie, lekach przeciwbólowych, szczepionkach i wreszcie farmaceutykach wykorzystywanych przy chorobach ciężkich, takich jak nowotwory czy wady serca. W ostatnich latach deficyty substancji medycznych przestały być sporadyczne i zaczęły nabierać charakteru systemowego.
Prezydencja Cypru osiągnęła w połowie maja wstępne porozumienie między Radą UE a Parlamentem Europejskim w tej sprawie. „Pacjenci nie powinni martwić się, czy leki o krytycznym znaczeniu, takie jak anty biotyki, będą dostępne w ich aptece lub szpitalu. Dzięki dzisiejszemu porozumieniu podejmujemy konkretne kroki, aby zmniejszyć naszą podatność na zagrożenia, zdywersyfikować łańcuchy dostaw i wzmocnić zdolność Europy do produkcji leków o krytycznym znaczeniu i ich składników bliżej domu” – stwierdził wtedy Neofitos Charalambidis, cypryjski minister zdrowia.


