Przegląd prasy zagranicznej
Co piąty nienawidzi szefa
W biurze jak na wojnie - karierę robią ci, którzy mają najsilniejsze nerwy - pisze Jochen Mai w „WirtschaftsWoche” z 27 czerwca. Miliony ludzi (w samych Niemczech 17 mln) pracują w biurze co najmniej osiem godzin dziennie. Miejsce pracy stanowi dla nich nie tylko ważną przestrzeń życiową, ale także obszar kryzysowy, wywierający decydujący wpływ na zachowanie, psychikę, a nawet zdrowie. Biura przypominają małą społeczność z odrębną kulturą, własnymi, na ogół niepisanymi, regułami tudzież rytuałami. Pomiędzy korytarzami i salami konferencyjnymi, między kuchenką i kopiarką czyhają liczne pułapki i pola konfliktów. Wielu pracowników spędza więcej czasu na rozmowach z kolegami z pracy niż z rodziną, a swoją załogę zna lepiej od sąsiadów. Jednakże nie pomaga im to w wyrobieniu sobie odruchów obronnych przed humorami, kaprysami, a także zazdrością i intrygami kolegów. Dlatego biuro bardzo często przypomina też niebezpieczną dżunglę. Ostatecznie partnera życiowego wybieramy sobie sami, zawód także, ale już kolegów z firmy - nie. Tu obowiązuje zasada: wchodzimy w kontakty z całym zasobem pozytywnych i negatywnych następstw.
W biurze zderzają się najróżniejsze charaktery. Można tu spotkać: pedantycznego, wszystko sprawdzającego i protokołującego biurokratę, wszelkimi sposobami pnącego się do góry karierowicza, wyniosłego i pamiętliwego narcyza, pracownika-mimozę, który nic nie potrafi porządnie zrobić, ale obarcza za to odpowiedzialnością innych, czy pozoranta, który nic nie umie, ale potrafi dobrze się sprzedać. Dla większości z nich jedno jest wspólne: bardzo trudno z nimi funkcjonować, bo wywołują wiele emocji. Nic dziwnego, że rośnie zapotrzebowanie na poradniki mówiące o tym, jak radzić sobie w tak specyficznej atmosferze. Na listach bestsellerów dominują dziś takie tytuły, jak „Zemsta na szefie”, „Czynnik dupka” czy „Jutro cię zabiję”. Eksperci podkreślają, że negatywne emocje są w wysokim stopniu zaraźliwe i wpływają na pogorszenie nastroju całego personelu, zwłaszcza gdy spektrum patologicznych zachowań rozciąga się od kłamstwa i oszustwa, przez obmowę i mobbing aż po dręczenie i jawną przemoc. Ofiary takich działań często nie potrafią samodzielnie znaleźć z nich wyjścia. Kilka miesięcy temu pozbawiło się życia czterech pracowników zakładów Peugeot-Citroen PSA w Mulhouse. Ich przypadek wykazuje paralele z serią samobójstw, jaka nieco wcześniej wstrząsnęła francuskim koncernem samochodowym Renault. W ciągu pięciu miesięcy odebrało sobie życie trzech pracowników centrum projektowego w Guyancourt pod Paryżem. Jeden z nich w liście pożegnalnym jako główny motyw samobójstwa podał problemy w pracy.

