Pod koniec kwietnia podczas Kongresu Kadry odbyła się dyskusja panelowa na temat: "Przywództwo w Polsce 20 lat temu, dzisiaj i jutro". Organizatorem dyskusji była firma AchieveGlobal, uczestnikami zaś Beata Janczur, wiceprezes zarządu w Lukas Banku, Ewa Górska, dyrektor personalny w RWE Polska, Edward Stanoch, dyrektor zarządzający w Hewitt Associates. Panel poprowadziła Ewa Herć-Olejnik, starszy konsultant w AchieveGlobal.
Idea przywództwa
Ze względu na zachodzące zmiany w otoczeniu organizacje będą musiały zmierzyć się w najbliższych latach z wieloma wyzwaniami, takimi jak: ograniczenie kosztów, konkurencja, innowacje w zakresie produktów i usług, wydajność pracowników, zwiększanie sprzedaży czy ekspansja na nowe rynki. Ostatnie trendy pokazują również, że jednym z najważniejszych obszarów rozwoju w firmach są programy związane z przywództwem i zarządzaniem talentami. Dlaczego przywództwo stało się w tej chwili tak bardzo priorytetowe?
Edward Stanoch: W ciągu ostatnich lat tempo zmian sukcesywnie rośnie. Pojawia się wiele wyzwań związanych choćby z nowymi technologiami czy ostatnim kryzysem. Dlatego tak ważne jest szybkie reagowanie przez firmy na zmiany w otoczeniu. Do tego potrzebni są liderzy. Na początku transformacji ustrojowej najważniejszymi rzeczami w organizacjach było menedżerskie planowanie, strategia, marketing, konkurencyjność, liczenie kosztów. Dopiero później zauważono, że nie tylko to jest ważne, że olbrzymie znaczenie ma też czynnik ludzki.
Beata Janczur: Pracuję w organizacji, która została stworzona przez charyzmatycznego przywódcę. Siłą napędową dla organizacji był wprowadzony system wartości i autentyczne przywództwo. W momencie gdy organizacja dynamicznie się rozrastała zabrakło nam przywódców i zorientowaliśmy się, że nie ma możliwości zastąpienia niektórych osób. Istniała jednak możliwość zbudowania na pewnych wartościach pewnych kompetencji i sposobów działania. Pojawiło się coś na kształt przywództwa grupowego, tzn. grupy ludzi, którzy wprowadzają zgodnie z wartościami coś do organizacji. Okazuje się też, że grupy pracowników mają potrzebę bycia zarządzanymi przez kogoś, z kim się identyfikują, czy kogo szanują. Pojawia się coraz więcej elementów w kategoriach wartości.

