Etat odchodzi do lamusa?
Outsourcing personalny, secondment, kontrakty, delegowanie pracowników, praca tymczasowa. To pojęcia, które coraz częściej padają w newsach dotyczących branży HR. Zdaniem ekspertów łączy ich wspólny mianownik: elastyczność. Nieunikniony wymóg rynku, moda czy mądra alternatywa przyjazna pracodawcom i pracownikom?
Bezpieczne, efektywne, reagujące na zmieniające się realia, dopasowane do koniunktury, ułatwiające rozwój biznesu i zmierzenie się z trudnościami na rynku. Takie argumenty można usłyszeć w kontekście elastycznych form zatrudnienia. Mają one swoich zwolenników zarówno po stronie przedsiębiorców, jak i firm świadczących usługi doradztwa personalnego. Przekonują się do nich również kandydaci do pracy i osoby już zatrudnione w przedsiębiorstwach, choć o wielkim ożywieniu nastrojów i wybuchu entuzjazmu raczej na razie mówić nie można. Etat wciąż wydaje się ostoją, synonimem stabilizacji, przepustką do życia na wyższym poziomie, o lepszym standardzie z wizją własnego "M" zdobytego dzięki zdolności kredytowej. Najnowsze analizy i raporty przedstawicieli branży HR pokazują jednak, że zmienia się nastawienie do elastycznych form zatrudnienia.

