Kapitał ludzki cenniejszy niż ropa
Pod koniec czerwca na University of California-Riverside odbyła się kolejna edycja jednej z najbardziej prestiżowych konferencji HR na świecie. Spotkanie dotyczyło przede wszystkim ustalania najważniejszych kierunków rozwoju branży w najbliższych latach. Podczas konferencji zabrali głos wybitni naukowcy i eksperci ze wszystkich kontynentów. Wniosek był jeden: dział HR będzie odgrywał coraz większą rolę w strategicznych i finansowych planach rozwoju organizacji.
Wnioski z Global Human Resource Management Symposium 2014
Employer branding to za mało. Przedsiębiorcom nie wystarcza już wyraziste sprofilowanie celu rekrutacji, kształtowanie marki firmy jako pracodawcy, "uspołecznienie" działań korporacyjnych w ramach CSR czy działania mające na celu realizację założonej polityki w tych obszarach. Firmy chcą wiedzieć, ile na tym zarobią, a tego rodzaju kalkulacje zawsze były piętą achillesową specjalistów HR. Dyrektorzy personalni drugiej dekady XXI w. lubią wydawać, wychodzą naprzeciw oczekiwaniom pokolenia Y, inwestują dużo w gadżety, potrafią pozytywnie wyróżnić się na rynku, ale brakuje im narzędzi do przekładania swojej wizji na twarde miary finansowe: prognozowania efektów wprowadzonych zmian, zarządzania nie tylko kadrowym, lecz także finansowym ryzykiem, sprawnej komunikacji z zarządem czy wreszcie tworzenia planów inwestycyjnych i pomiaru zwrotu z inwestycji. Okazuje się, że niezależnie od szerokości geograficznej i ustroju społeczno-gospodarczego państwa, w którym funkcjonuje organizacja, wartość umiejętności przekładania miar kadrowych na finansowe jest nieoceniona. Ich rozbudowa i tworzenie odpowiedniego do tego celu zaplecza jest w tym momencie niekwestionowanym priorytetem.

