Jak przyciągać do pracy kandydatów spoza miejsca, w którym działa firma?
Wyczekiwana zmiana miejsc
Polacy częściej deklarują chęć emigracji zarobkowej i rozważają przeprowadzkę za granicę, niż poszukują pracy w innym województwie. W przeciwieństwie do społeczeństwa amerykańskiego przyzwyczajonego do mobilności - polscy pracownicy są pod tym względem stosunkowo mało aktywni. Być może dlatego, że nasz rynek pracy jest do takiej mobilności słabo przygotowany.
Firmy chcąc pozyskać wartościowych pracowników, dbają nie tylko o ich komfort, lecz także o komfort członków ich rodziny i aktywnie pracują nad zapewnieniem im odpowiednich warunków. To jest kosztowne, ale brak tych pracowników kosztuje znacznie więcej.
Jak wynika raportu firmy Work Service "Migracje zarobkowe Polaków" opublikowanego w maju br., niemal co piąty Polak rozważa wyjazd za granicę do pracy. 7 proc. (1,5 mln osób) jest już zdecydowanych na wyjazd, co oznacza wzrost o 225 tys. osób w stosunku do jesieni ubiegłego roku. Brakuje danych wskazujących precyzyjnie, ilu rodaków byłoby skłonnych opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania i przeprowadzić się w poszukiwaniu pracy do innego województwa. Badanie użytkowników serwisu pracuj.pl sprzed kilku lat pokazuje także, że polscy pracownicy wyrażali gotowość zmiany obecnej pracy w sytuacji, gdyby dostali bardziej atrakcyjną ofertę, ale niekoniecznie wtedy, gdy wymagałoby się od nich przeprowadzenia w inny rejon Polski. Na takie rozwiązanie zdecydowałaby się wówczas niespełna 1/3 badanych. Z badania wynika także, że mniej chętne do przeprowadzki są kobiety, pracownicy z większym stażem zawodowym i - uwaga - osoby z mniejszych miejscowości. A szkoda, bo zwiększenie mobilności mogłoby zrównoważyć dysproporcje na rynku pracy: z jednej strony uzupełnić kadry w miejscach, gdzie ich już teraz brakuje, a z drugiej - zdjąć obciążenie bezrobociem z regionów szczególnie na nie narażonych (np. woj. warmińsko-mazurskie).

