Zarządzanie pracownikami z poszanowaniem ich strefy osobistej
Granice prywatności
Menedżerowie miewają trudności z rozpoznaniem, czy nie naruszają swoimi słowami lub działaniami granic prywatności swoich podwładnych. Jednak często to sami pracownicy zapominają o swojej potrzebie zachowania prywatności, bagatelizują ją lub poświęcają dla pieniędzy. Rzadko trafia się pracownik, który mówi do szefa: "Muszę wziąć wolne na 2 dni, bo zwariuję. Muszę oderwać się od pracy, zapomnieć i zadbać o siebie". A jeszcze rzadziej trafia się szef, który odpowiada: "Bardzo się cieszę, że to mówisz. Dzięki temu, że zadbasz o siebie, będziesz bardziej przydatny w pracy, gdy wrócisz".
Brak ochrony prywatności, a także brak równowagi między życiem zawodowym i prywatnym sprzyjają wypaleniu zawodowemu oraz utrudniają regenerację po stresie w pracy. Najczęściej naruszenie prywatności kojarzone jest z ingerencją w wolny czas pracownika, np. zmuszanie do nadgodzin, nieuzgodnione telefonowanie do niego poza godzinami pracy (szczególnie na prywatny telefon). Podobnym, choć rzadszym rodzajem oddziaływania na pracowników, jest monitorowanie, kontrolowanie i wpływanie na ich aktywność w mediach społecznościowych poza czasem pracy. To ewidentne wchodzenie w ich sferę prywatności, chociaż najczęściej za ich zgodą. Tylko czy zawsze należycie uzasadnione? Czy wystarczające są tu kwestie marketingowe (dbanie o wizerunek firmy poprzez kontrolowanie osobistego wizerunku pracownika), czy raczej takie, które dotyczą bezpieczeństwa informacji?
Zacieranie granicy między pracą a życiem osobistym nadmiernie wiąże człowieka z pracą i wzmaga stres z nią związany. Takie zacieranie granicy dzieje się oczywiście także w miejscu i czasie pracy. Wówczas często bywa niezauważane, ale to nie oznacza, że jest rzadkie i niegroźne.

