O zapomnianych potrzebach, które niszczą człowieka i jego efektywność
Wyższy poziom pracownika
Żyjemy i pracujemy coraz szybciej. Ten dramatyczny w skutkach bieg cechuje kulturę organizacyjną większości korporacji, szkodząc kreatywności, innowacyjności, zaangażowaniu, jakości i głębokim przemyśleniom, które są nam niezbędne do utrzymania jakości życia. W końcu, co najważniejsze dla pracodawców, szkodzi także wynikom. Czy można to zmienić?
Etos pracy, któremu hołduje większość organizacji, jest wadliwy. System, w którym żyjemy, kultura pracy i powszechnie akceptowane, a nawet promowane zasady zmuszają nas do coraz większego wysiłku. Coraz więcej i coraz szybciej. A takie podejście do pracy jest bardzo szkodliwe. W którymś momencie przyjęliśmy błędne i fatalne w skutkach założenie, że osiągnąć swoje cele można tylko pracując nieprzerwanie, zmuszając organizm do nadludzkiego wysiłku. To gospodarka rabunkowa. Na dłuższą metę nie sprawdza się nigdzie. Ani w przyrodzie, ani w gospodarce. W żadnym ekosystemie nie funkcjonuje. A jednak ma się doskonale w ludzkich głowach. Pracując w ten sposób, ponosimy wysokie koszty.
Samonakręcające się maszyny
Co powoduje praca ponad siły? Niezadowolenie, brak chęci do życia, depresję, znużenie, chroniczne zmęczenie, choroby somatyczne i cywilizacyjne. Frustracja, rozkojarzenie, brak kreatywności przeradza się w przeciętność, rutynę, a następnie w bylejakość i brak zaangażowania. Potem zaczynamy szkodliwie oddziaływać już nie tylko na siebie, ale i na otoczenie. Źle traktujemy swoich podwładnych lub kolegów z pracy, nie mamy czasu dla rodziny i przyjaciół.

