Przesilenie w pracy
Depresja i syndrom wypalenia zawodowego przestają być tabu w pracy. Nie możemy pozostać obojętni na to, co dzieje się z naszymi pracownikami. Dbałość o kondycję psychiczną zespołu stała się w dzisiejszych czasach obowiązkiem lidera. Co można w tej kwestii zrobić?

Nadeszła jesień, a wraz z nią przesilenie. Zjawisko, które podaje się jako częstą przyczynę obniżonej odporności, apatii, chronicznego zmęczenia czy braku motywacji do działania w tym okresie. Jeśli dołożymy do tego fakt, że z powodu pandemii od kilku miesięcy funkcjonujemy w niestabilnej, nieprzewidywalnej, obarczonej wysokim poziomem lęku o przyszłość i stresem codzienności, to szybko można dojść do wniosku, że temat depresji i wypalenia zawodowego nabierają dużo większego znaczenia niż jeszcze kilka miesięcy temu.
W butach psychologa
Wyzwaniem, przed którym stanęliśmy jako członkowie zarządów, pracodawcy, ale też pracownicy działów HR, jest umiejętność trafnego rozpoznania stanu psychicznego naszych pracowników. Ani specjaliści personalni, ani kadra zarządzająca nie są uprawnieni do diagnozowania chorób pracowników. Wchodzenie w rolę psychologów czy psychoterapeutów jest niebezpieczną pokusą i jednocześnie ogromnym zagrożeniem dla obu stron. Można w łatwy sposób dojść do błędnych wniosków, które negatywnie wpływają na pracownika, pracodawcę czy pracę. Jednak nie możemy pozostać obojętni na to, co dzieje się

