Gra tajemnic
Rozmowa Piotra Sierocińskiego, właściciela firmy ceHR, z Leszkiem Mellibrudą, psychologiem społecznym i biznesu, o inspiracjach dla HR-owców, jakie płyną z twórczości filmowej.

P.S.: Czy pamięta Pan, jak zakończył się film o brytyjskim monarsze-jąkale pt. „Jak zostać królem”?
L.M.: A i owszem. Król Jerzy VI mimo swojej ułomności wygłasza orędzie do swoich poddanych mniej więcej tymi słowami: „W tej ciężkiej godzinie, chyba najgorszej w naszej historii, po raz drugi w życiu większości z nas znajdujemy się w stanie wojny”. Mówił powoli i z należytą powagą. Wreszcie skończy słowami: „Zadanie będzie trudne. Mogą nadejść ciemne dni, a wojna nie ogranicza się już do pola bitwy”.
P.S.: Jest 3 września 1939 r. Anglia po napaści Hitlera na Polskę wypowiada Niemcom wojnę. I tymi samymi słowami króla Jerzego VI zaczyna się film, o którym chciałem z Panem porozmawiać. A słowa stają się prorocze, nie tylko z uwagi na straty w ludności cywilnej, ale i dlatego, że tej wojny nieustannie trwa wyścig w budowaniu przewag technologicznych między walczącymi stronami.
L.M.: Czyli porozmawiamy o filmie pt. ...?
P.S.: „Gra tajemnic”. Jest to historia brytyjskiego matematyka i kryptografa Alana Turinga (granego przez Benedicta Cumberbatcha). Twórcy dzisiejszej informatyki i sztucznej inteligencji, człowieka którego Brytyjczycy uznali w ubiegłym roku (a więc po wielu latach) za najwybitniejszą postać XX w., i który pokonał w tym plebiscycie m.in.: Pabla Picassa, Muhammada Alego, Martina Luthera Kinga Jr., Davida Bowiego i Nelsona Mandelę.
L.M.: Mam wrażenie, że nawiązuje Pan do naszej ostatniej rozmowy o Stevenie Jobsie?
P.S.: Ma Pan rację. Jobs był nie tylko kontynuatorem dzieła Turinga oraz jego fanem, ale jak sobie przypominamy, podczas premiery iMaca ustawił się na tle czarno-białych fotogramów wyżej wymienionych ikon XX w., w tym również Turinga (czytaj: w panteonie sław).
L.M.: Ale to nie jedyne nawiązanie do Jobsa w tym filmie.
P.S.: To prawda, spróbujemy wyłapywać te związki. Ale najpierw trochę

