Przyszłości nie da się przewidzieć, ale można ją kształtować
Rozmowa z Johnem Schererem, ekspertem w dziedzinie przywództwa i rozwoju w organizacji, o „nowej normalności”, o tym czy i jak wprowadzać zmiany w organizacjach, o roli liderów, czynnikach, które hamują postęp, i żelaznej kurtynie, która pozostawiła ślad w polskiej mentalności

Jak pandemia wpłynęła na biznes i przywództwo? W ostatnich czasach wielu moich rozmówców wspominało w tym kontekście pracę Nicholasa Taleba „Antykruchość. O rzeczach, którym służą wstrząsy”, w której pisał, że „antykruchość to coś więcej niż odporność czy wytrzymałość. Odporność pozwala przetrwać wstrząs bez zmian; antykruchość zmienia na lepsze”. Czy zdaniem Pana coś takiego naprawdę się wydarzyło, czy to tylko myślenie życzeniowe?
Pracuję z kadrą kierowniczą wysokiego szczebla, z polskich firm, z różnych branż i różnej wielkości i z tej perspektywy mogę powiedzieć, że po pandemii nie będzie powrotu do normalności – będzie nowa normalność. Inna. I dobrze. Moim zdaniem to jest szansa, którą trzeba wykorzystać.
Zajmuję się psychologią społeczną, którą stworzył pochodzący z Polski Kurt Lewin. Jedna z jego teorii mówi, że rzeczy toczą się w ramach pewnych wzorców i mniej więcej wiadomo, co się wydarzy. Ale czasem wydarza się coś, co łamie ten wzorzec. Zdaniem Lewina wchodzimy wtedy

