Żołnierza poznaje się w boju, nie na manewrach
Rozmowa z Ryszardem Pieńkowskim, założycielem Grupy INFOR, właścicielem i przewodniczącym rady nadzorczej INFOR PL SA, o roli liderów w okresach kryzysowych, podejmowaniu trudnych decyzji, budowaniu zespołu, digitalizacji mediów i szansach, jakie kryzys stwarza odważnym wizjonerom

Można znaleźć wiele przykładów ze świata polityki czy biznesu, gdy kryzys ujawnił w człowieku niedostrzegany dotąd talent przywódczy, który wpłynął nie tylko na jego karierę, ale również zdecydował o losach firmy czy państwa. Pandemia koronawirusa niewątpliwie jest sytuacją kryzysową. Czy trudno być liderem w czasie kryzysu?
Na pewno kryzys jest dla lidera najlepszym sprawdzianem. Obrazowo mówiąc, żołnierza poznaje się w boju, a nie na manewrach. Na przykład podczas obrony Westerplatte, z powodu braku nadziei na odsiecz, major Henryk Sucharski przeszedł załamanie nerwowe i został odizolowany. Jego obowiązki przejął kapitan Franciszek Dąbrowski i to on faktycznie dowodził obroną. Odwołuję się do takiego żołnierskiego przykładu dlatego, że prowadzenie biznesu traktuję jak wojnę. I sądzę, że szefa firmy poznaje się nie podczas dobrej koniunktury, ale w sytuacji kryzysu, tak jak kapitana żaglowca – nie podczas pomyślnych wiatrów, ale przy martwej fali.
Ja mam naturę wojownika i w sytuacji stabilnej, niestety, nieco gnuśnieję. Kryzys, przeciwności, wyzwania działają na mnie mobilizująco. To mój żywioł. Angażuję wszystkie swoje moce intelektualne, pojawia się

