Dzień kobiet
czyli Erin Brockovich po polsku Rozmowa Piotra Sierocińskiego, właściciela firmy ceHR, z Leszkiem Mellibrudą, psychologiem społecznym i biznesu, o inspiracjach dla HR-owców, jakie płyną z twórczości filmowej.

P.S.: Panie Leszku, na koniec ostatniej naszej rozmowy obiecaliśmy czytelniczkom i czytelnikom „Personelu i Zarządzania” kino kobiece, więc proponuję polski film pt. „Dzień kobiet”. Współscenarzystką, reżyserką i autorką muzyki do tego filmu jest piosenkarka Maria Sadowska, znana również z telewizyjnego „Voice of Poland”.
L.M.: Prawdziwa kobieta renesansu.
P.S.: To jest jej pełnometrażowy debiut reżyserski. Główną rolę Haliny Radwan – kierowniczki jednego ze sklepów włoskiej sieci „Motylek” gra Katarzyna Kwiatkowska, którą również znamy z telewizji jako jedną ze współprowadzących „Szkło kontaktowe” w TVN.
L.M.: Ale, jak rozumiem, nie jest to komedia romantyczna w hollywoodzkim stylu?
P.S.: Oj, nie! Raczej klasyczne polskie kino moralnego niepokoju. Scenariusz filmu powstał na kanwie bulwersujących historii z pierwszych lat naszego rodzimego kapitalizmu i dwucyfrowego bezrobocia, a dotyczących łamania praw pracowniczych w sieci sklepów.
L.M.: Tych o przekraczaniu norm czasu pracy, niepozwalaniu na przerwy w pracy i używaniu pieluch przez kasjerki?
P.S.: Dokładnie tak. Opowiada on historię porzuconej przez męża matki samotnie wychowującej dorastającą córkę, ledwo wiążącej koniec z końcem, pracującej na niskopłatnym stanowisku ekspedientki, a która dostaje szansę awansu na kierownika sklepu.
L.M.: Czyli jednak zaczyna się dość pozytywnie.
P.S.: Halina jest jedną z kilku ekspedientek sklepu. Nie ma żadnego doświadczenia kierowniczego, a jak pokazuje ta historia, chyba również predyspozycji do kierowania. Jest dość młoda i atrakcyjna, a do tego samotna oraz z licznymi potrzebami związanymi z wychowywaniem córki i wspieraniem chorej na raka matki. Doskonale zagrany przez Eryka Lubosa oślizły i antypatyczny kierownik regionu sklepów – Eryk Gołębiowski – nie przypadkiem wybiera właśnie ją. Awans przypieczętowano drobną libacją na zapleczu sklepu, ale część koleżanek wie, że to raczej koniec koleżeństwa – mówią: „Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia”. Panie Leszku, to chyba trudny moment w życiu każdego nowego menedżera. Być częścią dotychczasowego zespołu czy zostać przedstawicielem



