Szkolenia
Awatary zamiast slajdów
Wielu pracowników przechodzi szkolenia, ale tylko część wdraża nową wiedzę w praktyce. Reszta wraca do starych nawyków nie dlatego, że nie chce się uczyć, ale dlatego, że szkolenia odbywają się na sucho, bez realnych emocji i presji. Technologia immersyjna pozwala to zmienić: przenosi uczestników w środowisko, które symuluje prawdziwe wyzwania, pozwala popełniać błędy bez kosztów i sprawia, że nauka zostaje w pamięci.


Jagna Pomorska
CEO Connected Realities, ekspertka technologii immersyjnych, liderka transformacji cyfrowej, finalistka XVI edycji konkursu Sukces Pisany Szminką
Wyobraźmy sobie szkolenie z wystąpień publicznych. W tradycyjnej sali uczestnik staje przed grupą znajomych, którzy udają publiczność. W wirtualnej rzeczywistości (VR) przenosi się do sali konferencyjnej, w której setka wirtualnych uczestników reaguje na każde jego słowo. Dźwięk, obraz, presja czasu - wszystko jest tak realistyczne, że organizm reaguje przyspieszonym tętnem i napięciem mięśni. A potem scenariusz można powtarzać wielokrotnie, aż stres przestanie blokować, a ciało przyzwyczai się do nowej sytuacji. To właśnie tu VR odsłania swoją wyjątkową wartość: nie chodzi już tylko o wiedzę, ale o ćwiczenie emocji i zachowań, które w klasycznym szkoleniu są poza zasięgiem. Szerszy trend pokazuje, że immersja pozwala przenieść do świata HR metody pracy znane dotąd ze sceny, sportu czy psychoterapii. Zamiast uczenia się o wystąpieniach pracownicy ćwiczą je w warunkach, które realnie angażują ciało i emocje.

