Z jakimi oczekiwaniami pracowników najtrudniej dziś się mierzyć?



Dorota Danisiewicz -Makowiecka
Senior Trainer, konsultant, coach, LHH Polska
Pracując z liderami na salach szkoleniowych, spotykam się z różnymi odpowiedziami na zadane pytanie. Mają one jednak wspólny mianownik - najtrudniej jest wtedy, kiedy nie mam możliwości sprostać tym oczekiwaniom. To może być podwyżka, szkolenie, przesunięcie na inne stanowisko itp. Takie sytuacje wystawiają na próbę umiejętność radzenia sobie w sytuacjach ograniczonego wpływu. Konfrontujemy się z naszą wewnętrzną potrzebą „dawania sobie rady” w każdej sytuacji, szukania rozwiązań „bo szef jest od posiadania wszystkich odpowiedzi i od zaspokajania wszystkich potrzeb”. Pojawia się lęk przed tym, że jak nie dam mu tego, czego chce, to… odejdzie … pójdzie na zwolnienie. I tak właśnie szef mierzy się z poczuciem własnej niemocy.
Co w takiej sytuacji? Na pewno nie unikać pytań o oczekiwania. Jeśli zapraszam pracownika do mówienia o jego oczekiwaniach, to mogę wprost się do nich odnieść. Otwarcie powiedzieć, co jest realne już na dziś bądź w dłuższym okresie. I co realne nie jest. Mam szansę powiedzieć, z jakiego powodu to jest nie do zrealizowania. Do czego mogę się zobowiązać, a do czego nie. Zapytać, co innego jest jeszcze ważne dla pracownika. To rozwiązanie w sytuacji, kiedy spadek zaangażowania wynika z jakiegoś kryzysu motywacyjnego, poczucia utknięcia w miejscu.
Co innego w sytuacji, kiedy oczekiwania to bardziej żądania podparte postawą roszczeniową. Tutaj też potrzeba otwartości i odwagi. W jasnym komunikowaniu granic i szefowskich oczekiwań. Nazywania wprost tego, co niemożliwe. Jeśli ktoś ciągle mówi o

