Droga darmowa rozrywka
Panuje opinia, że wartość wykonawcy poznaje się po liczbie sprzedanych biletów. Co innego popularność – ona wystarcza, żeby być zatrudnianym na niebiletowanych imprezach, za które płacą samorządowcy z kieszeni podatników

To miały być huczne obchody urodzinowe. Zespół Perfect, z nowym wokalistą Łukaszem Drapałą, zamierzał z przytupem uczcić swoje 45-lecie. Na wrzesień–październik 2026 r. zaplanowano 10 halowych koncertów w dużych miastach (m.in. w Łodzi, Gdyni, we Wrocławiu, w Rzeszowie i Warszawie). Bilety od ok. 150 zł, najdroższe po 265 zł. Informację o trasie „Kochaj mnie. 45 lat na świecie” ogłoszono jesienią zeszłego roku, ale w maju fani przeczytali smutną wiadomość, że trasa – poza jedynym występem w warszawskiej Stodole – została odwołana. Posiadacze biletów na pozostałe koncerty otrzymają zwrot pieniędzy.
Trasę anulowano z powodu… braku czasu. Zespół tłumaczył się pracą nad nowymi piosenkami i intensywnym latem koncertowym. Faktycznie, od początku maja do końca wakacji Perfect zaplanował ok. 40 koncertów w całej Polsce.
Oficjalny powód odwołania urodzin nie przekonał wszystkich. Co ma do rzeczy letnie zapracowanie, skoro jubileusz miał się odbyć jesienią? Może ludzie nie chcą kupować biletów na koncerty Perfectu z nowym wokalistą, a zespół przekalkulował, że wakacyjny tour po świętach różnych miast jest lepszą okazją do zarobienia pieniędzy? – snuli domysły internauci.
Kto ma prawo głosu
Lato jeszcze dobrze się nie zaczęło, a koncerty pod chmurką przyciągają coraz więcej mieszkańców miast. Sezon zwykle startuje w maju, bo to czas juwenaliów, na których goszczą popularne zespoły, nie tylko – jak Kult czy T. Love – mocno kojarzone z kulturą alternatywną czy studencką.

