Personel i Zarządzanie 7/2004 z 01.07.2004, str. 120
Data publikacji: 29.06.2018
Przeglad prasy zagranicznej
Menedżer z manierami
U menedżera przyszłości bardziej od wiedzy fachowej będzie się liczyć umiejętność właściwego zachowania w różnych kontekstach kulturowych - przepowiada Claudia Toedtmann w tygodniku „Wirtschaftswoche” z 13 maja br. Już w tej chwili wielu szefów firm dostrzega nieodzowność dobrych manier w codziennym życiu przedsiębiorstwa i irytuje się ich brakiem w różnych sytuacjach. Chodzi nie tylko o poprawne przedstawianie się przy zawieraniu znajomości, czy uprzejmość wobec personelu damskiego. Szef jednej z frankfurckich firm prawniczych nie zdzierżył, kiedy podczas spotkania w gronie kilku biznesmenów najniżej uplasowanemu w hierarchii ani razu nie nalano kawy do filiżanki i uczynił to w końcu sam. Następną rundę obrad zaczął od uraczenia kawą właśnie osoby „wzgardzonej”, przypominając pyszałkowatym notablom o potrzebie doceniania wszystkich partnerów w biznesie.
W życiu zawodowym zachowania bywają jeszcze bardziej obcesowe. Wcale nierzadkie są sytuacje, kiedy np. podczas wizyty wytwornej businesswoman szef firmy goszczącej i jego zastępca pchają się jako pierwsi do zatłoczonej windy, zostawiając na zewnątrz osłupiałą damę. Występuje przy tym charakterystyczna sprzeczność: każdy jest przekonany, że sam zachowuje się właściwie, błędy dostrzega natomiast u innych. Częsta jest też postawa: „Stać mnie na dobre maniery - jeśli trzeba”. Ale takie mniemanie jest właśnie dowodem braku wychowania. „Dobre maniery ma się zawsze, w każdej sytuacji, albo wcale” - podkreśla Gabriele Schlegel, profesor wydziału Business Behaviour, tj. dobrego zachowania w biznesie, w wyższej szkole zawodowej w Bonn-Rhein-Sieg. Jej fakultet powstał na wzór college'ów i uniwersytetów amerykańskich, gdzie młodzi ludzie uczą się na wykładach, jak mają się ubierać i zachowywać, aby osiągnąć sukces w życiu.

